niedziela, 17 marca 2013

Drożdżówki z makiem

Drożdżowe bułeczki i ciasto lubię za charakterystyczny zapach. Kiedy byłam mała, posypywałam kawałeczek drożdży cukrem i zjadałam. Bardzo mi wtedy smakował. Próbowałam teraz, zupełnie nie rozumiem ówczesnej fascynacji. A ciasto dalej lubię. Przepis na to bułeczkowe znalazłam tutam. Ponieważ połowa puszki masy makowej czekała w lodówce na swoje pięć minut, wystąpiła zamiast marcepanowej, islandzkiej nuty podanej w oryginalnym przepisie.


Składniki:

na ciasto:

 - 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży (należy sprawdzić datę ważności) 
- 60 g miękkiego masła
- 1/4 szklanki cukru
- pół łyżeczki soli
- jajko

Pół puszki gotowej masy makowej lub:

- czubata szklanka mielonego maku
- czubata łyżka kaszy manny
- półtorej łyżki tartej bułki
- 1/4 szklanki cukru
- 3 białka

na lukier:

- pół szklanki cukru pudru
- dwie - trzy łyżki soku z cytryny
- rodzynki do posypania


Do garnuszka wkruszyłam drożdże, wlałam mleko, cukier, dodałam łyżkę mąki. Wymieszałam i odstawiłam do wyrośnięcia na ok. pół godziny. Do dużej miski przesiałam mąkę, dodałam sól i miękkie masło, wlałam zaczyn i wbiłam jajko. Przez ok. 10 minut zagniatałam ciasto. Odstawiałam nakryte ściereczką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Powinno podwoić objętość.

Białka ubiłam na sztywno, pod koniec dodając cukier i stopniowo resztę składników na masę makową.

Z wyrośniętego ciasta, rękami posmarowanymi olejem uformowałam na podsypanym mąką blacie prostokąt, ok. 15x30cm. Rozsmarowałam na nim masę makową i zwinęłam roladkę, którą pokroiłam na kawałki ok. 5 cm. Tortownicę 26 cm wyłożyłam papierem do pieczenia. Ułożyłam pionowo (nadzieniem do dołu i do góry) kawałki ciasta, zostawiając między nimi odstępy. Odstawiłam do ponownego wyrośnięcia na 30 - 40 min. Rozgrzałam piekarnik do 200 st., wstawiłam do niego ciasto na ok. 25 minut. Rodzynki namoczyłam w szklance wody. Po upieczeniu, ciasto polałam lukrem wymieszanych porządnie  z podanych składników i posypałam namoczonymi rodzynkami.    

Mówię Wam - niebo na talerzu!

1 komentarz :

  1. Beatko, takie pychotki pieczesz- język mam do pasa;-) a mnie... żeby się tak chciało piec jak się nie chce;-), buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */