środa, 26 czerwca 2013

Weki z mięsem

Mięso w słoikach to dobre rozwiązanie dla tych co wybierają się np. na łódkę albo na camping i nie lubią gotowania, albo gotowania w ciasnym kambuzie (ja chyba nawet tam lubię, kto mnie weźmie na łódkę?). W zeszłym roku osobista moja młodzież poprosiła o przygotowanie weków na wyprawę do Norwegii. Młodzież jechała w celach pracowych, zarobić chciała dużo, mało wydać, gotowaniem się wiele nie zajmować. Zajęłam się zatem ja i myśl przyszła mi do głowy, że ja też mogłabym tam pojechać i robić to co lubię - tzn. gotować (kto mnie zaprosi do gotowania w Norwegii?) Weki zeszłoroczne sprawdziły się podobno mistrzowsko, zostały wyjedzone do cna, słoiki pozostały szczelne, nikt się nie zatruł, mięso w smaku i zapachu pozostało niezmienne do końca wyprawy, która trwała 3 miesiące. Lodówki do użytku młodzież nie miała. Wszystko udało się dzięki procesowi zwanemu tyndalizacją. To wekowanie mięsa przez kolejne trzy dni, równo co 24 godziny, by resztki wyginiętych za pierwszym razem bakterii mogły się namnożyć i ponownie zginąć w procesie podgrzewania. W ten sposób wybijamy je do cna. Zamieszczę wpis z jednego forum kuchnia o2.pl

 "Mięso możemy zapasteryzować w różnej wielkości słojach i z przeznaczeniem do spożycia w okresie od 1 miesiąca do 6 miesięcy od chwili pasteryzacji. Dlatego powinniśmy pamiętać, że trwałość produktu zależna jest od czasu i wielokrotności pasteryzacji.
I tak, słoje o objętości 500 ml gotujemy wraz zawartością - 60 minut przy pierwszej, 40 minut przy drugiej, a 30 minut przy trzeciej pasteryzacji. Słoje o objętości 1 l odpowiednio - 90, 60 i 45 minut, a większe, o pojemności 1,5 litra - 120, 80, 60 minut. Pasteryzujemy mięso w odstępach jedno - dwudniowych.

Pierwsza pasteryzacja daje nam trwałość produktu do 1 miesiąca, przy konieczności przechowywania w temperaturze poniżej 10ºC, druga przedłuża nam trwałość do 6 miesięcy, nadal w niskich temperaturach, a trzecia 6 miesięcy nawet bez chłodzenia." 







I takich wytycznych z grubsza się trzymałam. Przeczytałam jeszcze, że temperaturę wrzenia można podnieść dosypując pół kg soli do gotującej się wody. Wekować słoiki można również w piekarniku ustawionym na 110 st. Słoiki napełniałam pozostawiając ok. 2-3 cm wolnego miejsca od góry. Wkładamy zimne słoiki do zimnej wody albo ciepłe do ciepłej. Do zimnego piekarnika- zimne. Różnica temperatur może spowodować pękanie szkła. Lepiej, by ścianki nie dotykały się, a na dno garnka można położyć ściereczkę lub stare gazety. Wolne przestrzenie w słoikach zalewałam specjalnie przygotowanym do tego celu rosołem, można również smalcem, z uwagi na kaloryczność dań, młodzież odmówiła. Do mięsa nie dodaję cebuli ani żywego czosnku, są gazotwórcze i mogą przyczynić się do rozszczelnienia słoików. Mięso doprawiam ziołami i solą, a ekspedycja w zależności od nastroju dorabia do niego różne sosy i dodatki. Do wekowania najlepiej użyć nowych zakrętek (stare bywają powyginane, szkoda pracy, gdyby miały nawalić) oraz należy sprawdzić, czy słoiki nie są wyszczerbione. Gotuję duży garnek rosołu - przepis (niezbyt porządnego, tylko na porcjach rosołowych i warzywach), by zalewać nim mięso.
Przy wekowaniu w piekarniku słoiki czasem syczą i zdarza się im wykipieć. Jeśli po całkowitym ostygnięciu wieczka są wklęsłe - zamknęły się jak należy. Przy kolejnej pasteryzacji zazwyczaj się podnoszą, by znów wklęsnąć podczas stygnięcia.     


schab

Mięso kroję w cienkie kotlety, rozbijam lekko tłuczkiem, solę, podsmażam na ostrym ogniu, na niewielkiej ilości oleju. Kroję na pół, wkładam do słoika, zalewam rosołem, tyndalizuję przez trzy dni. Po wyjęciu ze słoika można mięso można panierować jak kotlety lub smażyć w cieście, albo dorobić do niego sos.

łopatka, karkówka, golonka

Mięso kroję w kostkę jak na gulasz. Doprawiam ulubionymi przyprawami i podsmażam partiami na ostrym ogniu do zrumienienia. Całość zalewam wodą i zagotowuję. Zmniejszam ogień i duszę całość ok. pół godziny. Przekładam do słoików, uzupełniam płyn rosołem, wekuję przez trzy dni.

 pulpety 

Zmieloną łopatkę lub karczek doprawiam solą, pieprzem, suszonym czosnkiem, dodaję namoczoną w wodzie bułkę (jedną na kg mięsa)  i obsmażam pulpety na teflonowej patelni. Pakuję po kilka do słoików i zalewam rosołem. Wekuję przez trzy dni. W zależności od nastroju można dorobić do nich sosy - pomidorowy, grzybowy, pieczeniowy, warzywny itp.

mielone mięso

Mięso doprawione przyprawami obsmażam, napełniam nim nieco powyżej połowy słoiki, zalewam rosołem i wekuję przez trzy dni. Można dodawać go do makaronów dorabiając różnego rodzaju sosy. 


         


Przepis na mielonkę do kanapek - tutaj   
          

113 komentarzy :

  1. nie trzeba wyprawy-mi mama takie robi jak ląduje w akademiku ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. taaak, to też dobra okoliczność:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj
    A jaki rosol stosujesz? Kostja rosolowa wystarczy czy gotujesz jakis specjalny wywar? Ta galaretka zrobi sie sama czy dodajesz cos na zgestnienie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zauważyłam komentarza, przepraszam, pewnie już po czasie:) Nie używam kostki, gotuję zwykły rosół na kościach i warzywach. Nie dodaję nic do zagęszczania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam!
    Czy wekowała Pani mięso w piekarniku?
    Robię domowe mielonki w słoikach drugi raz. Tym razem chciałam tyndalizować. Po drugim pieczeniu w temp. 150'C okazało się, że 6 z 8 słoików jest otwartych, a gumki spod zakrętek poodklejały się(nowe słoiki i nowe zakrętki, umyte, wyparzone w piekarniku w 110'C). Że tak delikatnie powiem ;) zdenerwowałam się... Brzegi słoików umyłam gąbką z płynem do naczyń, wytarłam, przetarłam spirytusem i nałożyłam nowe, wyparzone zakrętki. Wsadziłam słoiki do garnków i gotuję, podbiłam temperaturę wrzenia dodając sól.
    I teraz nie wiem w którym jestem momencie? Trzy razy gotować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, jak piekę w piekarniku to od góry zasłaniam żeby wieczek nie paliło

      Usuń
    2. AgusiaGda, stanowczo za wysoka temperatura, to ona zniszczyła wewnętrzną powłokę nakrętek i utraciły zdolność hermetyzowania.

      Od 15-16 lat pasteryzuję w piekarniku najróżniejsze przetwory i w nim również przedtem wygrzewam słoiki oraz nakrętki. Pierwsze doświadczenia z wygrzewaniem słoi i nakrętek pokazały, że już przy 130*C wewnętrzna powłoka nakrętek zaczyna zmieniać barwę ( w moim piekarniku ). Pozostałam więc przy temp. 110-120* z termoobiegiem, przez 15-20 min. W końcu, gdy się je wygotowuje to wrzątek ma max. 100* i od pokoleń to starcza.
      Podobnie z pasteryzacją. Podczas tradycyjnej, w wodzie, garnek stoi na przykręconym ogniu, a woda ledwie się porusza. Ona nie ma wówczas nawet 100* ! I to również od pokoleń starcza.
      Tak więc nie ma potrzeby ustawiać piekarnika na dużo wyższą temperaturę. Słoiki ogrzewają się tak jak w garnku, zmienia się tylko medium je ogrzewające, zamiast wody - powietrze. Jest jednak o tyle lepsze, że ogarnia cały słoik, a nie do 2/3 czy 3/4, jak woda.
      Stosuję więc piekarnik od lat, do wygrzewania słoi, pokrywek oraz do pasteryzacji, wszystko w 110-120*C z termoobiegiem. Ogromna wygoda, bo w piekarniku zmieści dużo więcej słoików niż w największym garze, mniejsze dwupoziomowo, a nawet wysokie butelki z passatą, przecierem pomidorowym. Oczywiście trzeba je ustawiać zachowując niewielkie odstępy, by powietrze swobodnie mogło krążyć.
      Tylko raz, przez te lata, popsuł mi się farsz do naleśników z mięsa rosołowego, bo pokrywka okazała się nieszczelna. Spośród kilku wtedy słoików, tylko ten jeden. Pozostałe stały duuużo dłużej niż 6 miesięcy i mięsko pięknie pachniało. Pasteryzowane było oczywiście trzykrotnie w dobowych odstępach.

      Tuż przed zakręceniem do pasteryzacji, watką ze spirytusem ( może być wódka ) przecieram krawędzie słoików i wnętrza pokrywek, dla ostatecznego odtłuszczenia, mimo że wcześniej starannie umyte.
      Gdy robię przetwory w chłodniejszej porze, również przy mrozie, to prosto z piekarnika wystawiam na balkon, na deski kuchenne czy gazety, nie odwracam dnem do góry. Niższa temperatura powoduje, że zaciągają się szybciutko i tylko słyszę jak pykają po kolei, i liczę czy wszystkie :).
      Pozdrawiam, Iza

      Usuń
    3. Zmieniam. Dzięki za komentarz. Może mam pancerne nakrętki :)

      Usuń
    4. Ooo (^.^) jaka niespodzianka, dzięki :)
      Nie spodziewałam się, prawdę mówiąc, żadnego komentarza, a tu taki błyskawiczny, i to od samej Autorki ;). Tym bardziej nie spodziewałam się, że spowoduję korektę :).
      Beatko, nakrętki zapewne mamy takie same, mam na myśli ich wnętrze, bo to pewnie jakaś ogólnie znana technologia ich powlekania.
      Może masz delikatniejszy piekarnik, mój od początku przegrzewa. Wygodniej mam od czasu, gdy kupiłam sobie termometr taki 2 w jednym, z dwiema skalami - szpikulec-czujnik do wkłucia w mięso lub mierzenia temp. np. w garnku oraz do pomiaru w piekarniku.
      Co do samej pasteryzacji, to obserwuję słoiki i zaczynam mierzyć czas od chwili, gdy widzę, że zawartość zaczyna się ruszać i leciutko bąbelkować. Wtedy evnt. skręcam termoregulator dla zatrzymania temp. na tym poziomie. Staram się nie dopuszczać do wrzenia, bo wtedy potrafi wycieknąć.

      Wybieram się do Ciebie z mailem na temat samej tyndalizacji, ale to już przy jakiejś dłuższej wolniejszej chwili :)
      Pozdrawiam, Iza

      Usuń
    5. Zapraszam do mailowania:)Piekarniki są różne a w kuchni trzeba metodą prób i błędów. Skoro pojawił się problem a można go łatwo wyeliminować - super! pozdrowionka

      Usuń
  6. Współczuję, tez nie cierpię jak tyle roboty idzie w gwizdek:( Zwlaszcza, jak niby wszystko powinno zadziałać a nie działa, nie wiadomo dlaczego. Wekowałam w piekarniku, Wydaje mi się, że należałoby tyndalizować jeszcze raz trzykrotnie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepis super - właśnie czegoś takiego szukałam ! - mam jeszcze pytanie - Czy myśli Pani, że można by zawekować tą metoda np. gotowana fasolkę????? będę wdzięczna za komentarz, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie działałam z fasolką, trochę obawiałabym się wybuchowej natury. Nieco ryzykowne chyba.Ale nie wiem tego na pewno. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry wieczór! Przeglądam własnie bloga i chciałabym ,jesli mogę , z własnego doswiadczenia coś powiedzieć.Co roku robię fasolkę w słojach.Najpierw opłukaną ,gotuję w garnku BEZ POKRYWKI ,{to ważne ! },do prawie miękkości ,potem przekładam warzywko wraz z zalewą w której się gotowało {woda posolona do smaku) do słojów ,zakręcam lekko.Gotuję jednego dnia 45 min.,drugiego dnia tak samo.Oczywiście trzeba sprawdzać ,czy wieczko jest wessane ,to gwarantuje trwałość weka.W ten sposób fasolkę wekowała moja mam i ja także tak robię.Pozdrawiam ,fanka bloga Danka

    OdpowiedzUsuń
  10. witam też chcę do Norwedii sobie zrobić kilka słoików 0,5 - wiadomo ile co tam kosztuje, ale czy te po 3 krotnym gotowaniu wytrzymają zmienną temperaturę powiedzmy dwa dni 30st w bagażniku - czerwiec to myślę że tak będzie ciepełko potem wiadomo jak na miejscu - chłodniej to te dwa tygodnie dadzą rady by je skonsumować .... Pozdravki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam trzy razy. Zawsze latem. Zdarzyło się, że jakiś słoik puścił wcześniej, jednak 98 procent wytrzymało trzy miesiące i żadnych skarg na niestrawność nie było. Ważne są nowe pokrywki, nieuszkodzone słoiki i odpowiednio długi czas między gotowaniem pierwszym, drugim i trzecim.

      Usuń
  11. OK dzięki zrobie miesiąc przed wyjazdem - a co będzie jak zrobimy komu "smaku" na biwaku i poleci ślinka?? Bo powinien unosić się w powietrzu zapach polskiej kuchni - a nie chemicznych konserw (które i tak muszę zabrać ;-( )
    To jeszcze raz pozdravki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dlaczego miesiąc przed wyjazdem? :)

      Usuń
    2. No będzie więcej świeże - teraz na próbę robie golonka ...mniam

      Usuń
  12. Świetne wskazówki! Do pasteryzacji mięsa podeszłam pierwszy raz. Jestem po drugiej pasteryzacji w piekarniku. Zalewałam schab rosołem ledwo przykrywając mięso. Jednak podczas pasteryzacji ilość wody widocznie odparowała bo jej poziom obniżył się o 1 cm i to spowodowało że górne kawałki mięsa nie są pokryte wodą. Czy miała Pani taką sytuację i czy niepokryte rosołem mięso jest prawidłowo zapasteryzowane a więc i bezpieczne dla zdrowia? Zamierzam karmić tym malucha więc mam sporo obaw. Dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z mięsem nic złego się nie wydarzy. Robię mielonkę na przykład - http://niebonatalerzu.blogspot.com/2015/05/domowa-mielonka-domowe-mieso-w-soiku.html i tam w ogóle wody jak na lekarstwo. Ważne, by słoiki się szczelnie zamknęły i by odbyć proces trzydniowy jak należy. Jeśli mięso ładnie pachnie po otwarciu słoika - znaczy się wszystko ok.

      Usuń
    2. O jak miło że tak szybko Pani odpowiedziała, dziękuję. Niestety podczas trzeciej pasteryzacji część słoików się otworzyła. Mięsko sprawdziło się podczas dzisiejszego obiadu;)
      U mnie wieczka uwypuklają się podczas każdej kolejnej pasteryzacji podczas studzenia stają się wklęsłe. Tak ma być?

      Usuń
    3. A czy dokręca Pani słoiki po pasteryzacji?

      Usuń
    4. Zwykle staram się używać nowych zakrętek i to załatwia sprawę. Z wieczkami wypukłymi - nie pamiętam ja, ale Tomek mówi, że są wklęsłe po pierwszej i tak zostają. Nie dokręcam słoików po pasteryzacji.Stawiam na uszkodzone pokrywki albo lekko wyszczerbione słoiki.

      Usuń
  13. Witam,
    Czy waszym zdaniem można pasteryzować inne rodzaje mięs, nie tylko wieprzowe ? ale np. indyka na przyszły gulasz ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Już chyba wiem czemu puchną mi pokrywki. Słoje trzymam w piekarniku długo a czas pasteryzacji odmierzam od momentu kiedy danie zaczyna lekko bąbelkować. Może w ten sposób osiąga zbyt wysoką temperaturę? Czy mam liczyć czas od momentu nagrzania piekarnika?
    Czy danie ma lekko bąbelkować czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam bąbelkować i należy odmierzać czas od momentu nagrzania piekarnika. I wydaje mi się, że jak dasz nowe zakrętki i nawet w trakcie spuchną, a proces odbędzie się trzy razy, a za ostatnim się zamkną, wszystko będzie ok.

      Usuń
  15. Mam pytanie, bo nie do końca zrozumiałem. Czy rosołem dopełniam do tych 2-3 centymetrów wolnej przestrzeni od góry, czy tyle ładuję mięsa, a rosołem zalewam do pełna? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rosołem do 2-3 centymetrów od góry.

      Usuń
    2. I mięsa też nie do pełna. Pusta przestrzeń dobrze by została.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję. Biorę się do roboty!

      Usuń
  16. Witam,
    właśnie wzięłam się za słoiki na wakacje, ale jestem w temacie "zielona". Nie mogę się doszukać w necie, jak mam liczyć te 24 h pomiędzy kolejnymi pasteryzacjami. Mój gar załadowany słoikami i zalany wodą nagrzewa się ok. 1,5 godziny do wrzenia, dodaję soli, by podnieść temperaturę wrzenia. Załóżmy, że pierwszego dnia skończyłam pasteryzację o 16.00, wyjęłam słoiki, wystudziłam. Czy mam zacząć kolejny proces wkładając słoiki o 16.00, czy o 16.00 woda powina wrzeć? Czy to robi dużą różnicę? Nie chcę nas potruć, zwłaszcza że będzie też z nami jadł maluch... Aha, nie jestem w stanie gotować pod przykryciem, bo mi słoiki "uciekają, więc nakrywam je pokrywką nieco mniejszego garnka, na nim ustawiam jako "obciążnik" kolejny, wypełniony wodą, i tak gotuję. Czy to może wpłynąć na jakość wnętrza słoików? Albo to, że jest w nich mało płynu (nie miałam rosołu, wody z duszenia mięsa jest może 1/4 słoika)? Słoiki muszą wytrzymać do 10.08, do tego czasu mamy je zjeść...
    Będę wdzięczna za każą sugestę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj cała kuchnia u mnie również była zawekowana. Godzina - półtorej różnicy - do przyjęcia. Liczy się czas wyjęcia z garnka. Jeśli słoiki były zanurzone w wodzi , będzie ok. Będziesz wekować trzy razy - na pewno wytrzymają jeśli zamknęły się wsysając pokrywki.

      Usuń
  17. A czy jeśli za trzecim razem gotowałam słoiki trzy razy dłużej nież powinnam (zasnęłam nad książką :(...), słoiki nie popękały a woda nie odparowałą, były zakryste ciągle, to one się jeszcze nadają do zjedzeni, czy do wyrzucenia?...

    OdpowiedzUsuń
  18. a jak się zachowa "mięsko z sosikiem", czyli np polędwica duszona z sosem z dodatkiem mąki? czy sposób który jest podany powyżej (np 3x 90, 60,...) jest odpowiedni do tego typu dań mięsnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas zostawiłabym taki sam, wydaje mi się że powinno być ok.

      Usuń
  19. Mam doła... Wyszykowałam wczoraj 5 słoików, niewyszczerbione, wyparzyłam z pokrywkami (nowymi) w piekarniku, do gorących włożyłam gorące mięso, wytarłam ranty, dokręciłam ile szło, wystudziłam pokrywkami do dołu, showałam do lodówki, bo późno już bardzo było, i dziś się wzięłam za pierwszą pasteryzację. I po 2 h przy wyciąganiu syczał mi któryś słoik, pojęcia nie mam, który... Chyba ze schabem wg powyższego przepisu, bo nawet z niego chyba trochę płynu wyszło, choć nie dam głowy, równie dobrze mogła mi ścieknąć woda ze słoika :(
    W przypływie desperacji podokręcałam pokrywki, takie gorące, prosto z wody, i we trzech (!) dało się to zrobić, i lekko przy tym "zasyczały". Wszystkie słoiki miały na gorąco lekko wypukłe pokrywki, teraz stoją do góry nogami i zaczynają się "wsysać".
    Co teraz? Otworzyć i zaczynać od nowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syczenie i wycieki - normalne. Zostawić do ostygnięcia według przepisu. Jak się po ostudzeniu nie zamkną, wtedy trzeba wymienić pokrywkę. I dalej wekować jak w przepisie. Stawiam - wszystko będzie ok:)

      Usuń
  20. Czy pomiędzy jednym a drugim gotowaniem słoików należy je przechowywać w lodówce czy w temperaturze pokojowej?

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy po pierwszym pasteryzowaniu odwracać słoiki i czy od razu wyciągać z wody czy dopiero jak ostygna

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje nakrętki podczas drugiego gotowania się wybrzuszają;( Powinnam wymienić słoiki, czy to normalne gdy rospręża się powietrze? Jakie są szanse że po otwarciu słoików wszystko nie wyląduje w koszu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ostygnięciu powinny się wciągnąć. Jeśli są wypukłe zimne - źle się zamknęły.

      Usuń
    2. Powinny ponownie wklęsnąć po ostygnięciu. Wtedy nic się nie stanie.

      Usuń
  23. Mam dylemat z słoikami ;( robiłam pulpety w rosole, bigos i sos do spagetti. W czasie pierwszej pasteryzacji w piekarniku w 150 stopniach z pulpetów wyciekło mi w kilku słoikach połowa rosołu, strasznie syczą i któryś ''gwiżdże''. Pół godziny po wyjęciu z piekarnika nadal ''wrą'',ale maja już wklęsłe wieczka. Pytanie czy te bez rosołu beda ok? To wszystko jest normalne? Wiem panikuje, ale nie chce sie otruć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam , czy mogę za pasteryzować mięso pieczone w piekarniku w sosie ciemnym czy lepiej w rosole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sosie powinno być również ok.

      Usuń
    2. Dziękuje

      Usuń
  25. Witam,
    wczoraj zaczęłam robić weki na wyjazd.
    Dzisiaj podczas drugiej pasteryzacji w jednym ze słoików strzeliła nakrętka .Po 5 minutach z powrotem się wybrzuszyła...proszę mi powiedziec co tym słoikiem mam dalej zrobić ? Czy jeszcze da się go uratować?
    Pozdrawiam Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się wessie przy stygnięciu. Jeśli nie , należy wymienić nakrętkę, i jutro zawekować znów. oznaczyć markerem wieczko i zjeść w pierwszej kolejności:)

      Usuń
    2. Dziękuję :)

      Usuń
  26. Podczas robienia pulpetów dodaję do nich zawsze jajko i bułkę namoczoną w mleku. Mogę to wekować z takimi dodatkami? Wytrzyma to 3 tygodnie ?

    OdpowiedzUsuń
  27. Możesz. Jeśli zawekujesz zgodnie z przepisem wytrzyma znacznie dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie - czy do prażenia w piekarniku słoiki z jedzeniem mam zakręcić mocno, czy tylko trochę i po wyciągnięciu dokręcić ?

      Usuń
    2. Zakręcić mocno na początku.

      Usuń
  28. Witam. Pani blog jest super!! Ciasto na popękane ciasteczka czeka w lodówce. Mój mąż jest kierowcą na trasach międzynarodowych i długo szukałam "przepisu" na weki. Musze koniecznie wypróbować Pani rady. A co Pani sądzi o wekowaniu zup? Pozdrawiam Aurelia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie:) Nie mam zbyt dużego doświadczenia z wekowaniem zup. Ale wiem, że się udaje. Nie dawałabym tylko do nich śmietany, bo jak tu ją gotować. Trzykrotne zawekowanie bez śmietany powinno dać efekt taki sam jak w przypadku mięsa.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Wekowałam kiedyś zupy w piekarniku ale 1/3 się popsuła. Moze dlatego, że tylko dwa razy zawekowałam (tak wyczytałam na jakiejś stronie) pozdrawiam 😊

      Usuń
    3. I nei wekowałabym z kapustą białą, czosnkiem i cebulą:)

      Usuń
  29. Witam.Jezeli chcielibyśmy zrobić domowa konserwe w małej ilości .Czy można pasteryzowac tylko jeden raz,jeżeli chcielibyśmy spożyć w ciągu np tygodnia?

    OdpowiedzUsuń
  30. Co masz na mysli,ze "z przeznaczeniem do spożycia w okresie od 1 mc do 6 mc"? To brzmi tak,jakby nie można ich bylo zjeść wczesniej niż miesiąc po zrobieniu... XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nawet bez wekowania:) Ale to post o przechowywaniu :)

      Usuń
    2. ja się domyśliłam, że chodzi o to, ze w zależności od ilości pasteryzacji. Ale ktoś w komentarzach pisał, ze będzie robił miesiąc przed wyprawą i myślę, że źle zrozumiał ten fragment ;)
      No nic, na dniach sprawdzę jak mi to idzie. Mój mężczyzna jest kierowcą i jak dowiedziałam się, jak się odżywia w trasie to omal nie dostałam zawału xD

      Usuń
    3. Daj znać jak wróci i będzie relacjonował:)

      Usuń
  31. Proszę o informację ile wody ma być w garnku tzn ile słoika ma zakrywać? Czy pasteryzować pod przykryciem i czy po wyjęciu z garnka słoiki odwracać do góry dnem aż do wystygnięcia? Jestem laikiem w pasteryzowaniu a wybieramy się z małymi dziećmi na dłuższy wyjazd i zależało by mi żeby nikt się nie zatruł :). Z góry dziękuję z odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiki powinny być zanurzone do 2/3 wysokości. Nie jest konieczne ich odwracanie . Pozdrawiam:)

      Usuń
  32. Bardzo dziękuję. W takim razie będę testować czy i mnie wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Super strona! Konkretnie, prosto - dziękuję! Mój syn jedzie do pracy na pół roku, więc przepisy dla mnie na czasie. Będę pewna, że dobrze je:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzien dobry. Chcialabym sie dowiedziec jakich produktow nie mozna wekowac? Wiem, ze cebula ponoc fermentuje, ze nie powinno sie podbijac maka potraw, ze fasola nie bardzo a np kukurydza? Mam zamiar zrobic strogonowa do sloikow, w moim przepisie jest i fasola i kukurydza, fasole moge pominac ale z kukurydzy nie chce rezygnowac. Co Pani na to? Szukalam info na ten temat i nie ma jakiejs specjalnej listy produktow nie nadajacych sie do pasteryzacji. Prosze o odp. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabym tę kukurydzę. Wekowałam w zeszłym roku soczewicę z bardzo dobrym skutkiem. Zatem wydaje mi się, że wszystko byłoby ok. Pod postem jest też komentarz o fasolce :
      "Dobry wieczór! Przeglądam własnie bloga i chciałabym ,jesli mogę , z własnego doswiadczenia coś powiedzieć.Co roku robię fasolkę w słojach.Najpierw opłukaną ,gotuję w garnku BEZ POKRYWKI ,{to ważne ! },do prawie miękkości ,potem przekładam warzywko wraz z zalewą w której się gotowało {woda posolona do smaku) do słojów ,zakręcam lekko.Gotuję jednego dnia 45 min.,drugiego dnia tak samo.Oczywiście trzeba sprawdzać ,czy wieczko jest wessane ,to gwarantuje trwałość weka.W ten sposób fasolkę wekowała moja mam i ja także tak robię.Pozdrawiam ,fanka bloga Danka"

      Zatem i fasolkę się da, tylko trzeba dać jej ujście gazów bez pokrywki.
      Pozdrowionka

      Usuń
  35. Jejku dziekuje za ekspresowa odp:-) Tak, czytalam komentarz ale chcialam jeszcze poznac opinie eksperta:-) Zrobie jak w przepisie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam,

    planuję dwutygodniową podróż i chciałam przygotować spaghetti bolońskie i chilli con carne w słoikach i zawekować. Jednak w obu przepisach jest świeża cebula i czosnek, a w chilli dodatkowo czerwona fasola... Mój plan legł w gruzach :( Czy istnieje jakaś szansa żeby moje potrawy przetrwały w słoikach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie mam doświadczeń, ale z komentarzy wynika, że czytelniczki wykonywały fasolkę i żyła długo i szczęśliwie:) Jeśli chodzi o czosnek i cebulę, może lepiej po otwarciu słoika doprawić suszonymi z torebki.

      Usuń
    2. dziękuję za szybką odpowiedź. Nie wiem czy tak przyprawione potrawy będą miały jeszcze swój smak :( A pulpeciki z indyka bez cebuli w sosie pomidorowym przetrwają moją wyprawę?

      Usuń
    3. Będą miały, do ideału zabraknie paru punktów,ale będzie przyzwoicie. I zapewne lepiej niż w niejednej przydrożnej gospodzie. Pulpeciki przetrwają. Pakować trzeba ze starannością, by miały zabezpieczenie na podskoki w samochodzie.

      Usuń
    4. Dziekuje bardzo �� zabieram sie do gotowanoa i wekowania ��

      Usuń
  37. Przepis bomba!!!!wyjezdzalam z psem w Bieszczady i zrobilam na 4 dni 4 półlitrowe słoiki z mięsem. Zajadal z apetytem. Dzisiaj szykuję słoiki mężowi na wyprawę motocyklową pi Norwegii:))) wołowinka szynka i indyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się nie dziwię temu psu:) Ciekawe jak mąż:)

      Usuń
  38. Jak wroci to sie dowiem:;))

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam
    Jak rozpoznać czy zawekowane mieso w sloikach sie zepsulo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zapachu. Jeśli się zepsuło zapach nie będzie budził wątpliwości:)

      Usuń
  40. Jeden z moich sloikow rozkrecil sie wczoraj podczas 3 wekowania. Jak ostygl wstawilam go do lodowki na noc zeby dzis zrobic go na obiad. Mieso wyglada i pachnie ladnie, bulion w ktorym plywalo tez. Czy moge bez obaw podac to miesko na obiad?

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy jak usmaże mielone to mam je po prostu zalac rosołem? I zawekowac tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mięso ma być do sosu, np spaghetti, to tak. Można zrobić pulpety np. z dodatkiem kaszy manny by trzymały kształt. I wtedy zalać rosołem.

      Usuń
  42. Czy mogę zrobić pulpety dzisiaj, wsadzić do lodówki i zawekować dopiero jutro czy należy wekiwac mięso od razu po jego przyrządzeniu? :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam,czy mogę zawekować w ten sposób indyka duszonego w warzywach (marchewka pietruszka). I druga wersja polędwica wieprzowa duszona ale otoczona wcześniej w mące? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzień dobry, czy zupa ogórkowa z mięsem i śmietaną da się zawekować na wyjazd do Chorwacji?
    Mam w zamiarze zrobić serię trzech wekowań co 24 godz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze śmietaną nie robiłabym. Niezbyt to zdrowo ale zabrałabym śmietankę w proszku, jeśli bez zabielenia rodzina nie lubi, trzeba ją wtedy osobno najpierw rozrobić w niewielkiej ilości zupy i dodać do całości.

      Usuń
    2. A czy w Chorwacji nie będziesz miała lodówki? Wlać goracą zupe zakręcić i gotowe. Szkoda targac do Chorwacji zupy lepiej mięso i tam z tych słoików coś zrobić.

      Usuń
  45. Zrobiłam pulpety w rosole i widzę że po trzeciej pasteryzacji w piekarniku, jeden słoik ma wieczko wklęsłe a drugi nie. Czy mam pasteryzować od początku?Między każda kolejna pasteryzacją słoiki trzymać trzeba w lodówce czy temp pokojowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w temperaturze pokojowej. Zaczekaj może jeszcze do całkowitego ostudzenia, czasem zamykają się długo. A jeśli się nie zamknie, te z wypukłym wieczkiem jeszcze raz gotuj, nie od początku, tylko zmieniłabym pokrywkę, dla pewności przetartą wódka albo spirytusem.

      Usuń
  46. Dzień dobry, bardzo proszę o poradę w kwestii wekowania ponieważ wykonuję ją po raz pierwszy. Jestem po pierwszym wekowaniu. Zrobiłam mięso mielone do dwóch słoików ale niczym go nie zalałam, czy należy to naprawić i zalać rosołem i od nowa pasteryzować, czy może być bez płynu? Słoiki wywracały się w garnku z wodą ponieważ było w nich powietrze. Kurczaka zrobiłam w sosie i słoik się nie przewracał, ale zakrętka nie chce się wklęsnąć:( pomocy:(

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie wklęśnie po całkowitym wystudzeniu, kurczakowi trzeba wymienić zakrętkę albo sprawdzić czy słoik nie jest wyszczerbiony. I pasteryzować od nowa. Jeśli chodzi o mięso bez płynu - nie mam pewności, nie mam doświadczenia z takim produktem. Ale duża szansa,że można zostawić jak jest. Jeśli produkt będzie ładnie pachniał po otwarciu - nadaje się do jedzenia.

      Usuń
  47. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Kurczak finalnie się wklęsł, natomiast co do mielonego - pozostaje tylko nadzieja:)
    pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja wekuje nawet mielone gotowane mieso na farsz do pierogów. Ale gotuje słoik tylko raz .Nie zalewam niczym mięsa doprawiam po otwarciu słoików.

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam jak wekowac mięso z szynki peklowane 3 doby ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Szynka jest tylko peklowana? Można każdym sposobem, jak łopatke czy karkówkę - najpierw trzeba ją podsmażyć albo poddusić, zapakować do słoików - w formie gulaszu lub plastrów, zalać potem rosołem. I przez trzy dni tyndalizować wg. przepisu.

      Usuń
  50. Dwa krótkie pytania: co oznacza słowo i drugie, co oznacza, że wekujhesz przez trzy dni ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Dwa krótkie pytania: co oznacza słowo i drugie, co oznacza, że wekujhesz przez trzy dni ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie słowo? Przez trzy dni kolejne dni wg czasu w przepisie gotuję albo piekarnikuję.

      Usuń
  52. Czy mięso mozna zalać zwykłym rosołem z kurczaka? czy to musi być ten specjalny z kości?

    OdpowiedzUsuń
  53. Może Autorka nie będzie mi miała za złe, że wyprzedzę ją z odpowiedzią ;)
    Wiesz, domniemuję, że miała na myśli - oszczędny, a zarazem wystarczający smakowo.
    Moim skromnym zdaniem, zarówno Twój rosół z kurczaka, jak i każdy inny, również świeżo ugotowany z ulubionymi przyprawami wywar z włoszczyzny. Tu jest pożądane po prostu cosik smakowitego do zalania mięska :)
    pzdr, iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, o to, to:) Rosół nieporządny to gotowany krócej, bez ceregieli czterogodzinnego pyrkotania z pełnym garnkiem mięs i warzyw, może być ze zwykłego kurczaka. Zwykły, nieco oszczędniejszy w składnikach wywar:)

      Usuń
  54. Witam. Jak smakują kotlety po takiej rosołowej kąpieli? Dotychczas braliśmy zrobione na "sucho". Były b. miękkie (w końcu kilka godz. gotowane) i b.dobre. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */