wtorek, 16 lipca 2013

Pieczona karkówka, schab, polędwiczki, żeberka i inne cuda - o marynatach

Jeśli ktoś ma profil na FB, zachęcam do odwiedzania (i polubienia Nieba na Talerzu, rzecz jasna:), gdyż oprócz mnie, opisuje tam swoje domowe pychoty moja przyjaciółka BeElka. W ostatnim czasie podała przepisy na piękne, soczyste i rozpływające się w ustach polędwiczki wieprzowe, schab oraz żeberka. Wykorzystam dziś wstępem do przepisu jej treściwy opis dotyczący zasady tworzenia marynat do mięsa, sezon grillowy w pełni, w niektórych domach mięsożercy oczekują :) 

 "Rzuciłam mięsem... mięso, znaczy się, w marynatę i pomyślałam, że to dobry moment, by wspomnieć o jej dobroczynnym wpływie na smak i strukturę mięsa. Marynata powinna spełniać cztery podstawowe warunki:
- ma zawierać element zmiękczający (kwas do połamania wiązań wodorowych białka), w postaci octów winnych, soku z limonki/cytryny albo jogurtu
- w jej składzie nie może zabraknąć ziół bądź innych nośników smaku, takich jak imbir, czosnek, cebula, chili itd.
- konieczny jest też dodatek cukru w postaci cukru trzcinowego, miodu bądź sosu sojowego, który zrównoważy smak kwaśny i wyhamuje niepożądane działanie dyskusyjnego dodatku, czyli soli (sos sojowy łączy w sobie oba smaki, więc jest bezpieczny). Ta, z kolei, pozwala przeniknąć marynacie nieco głębiej, ale bez cukru może spowodować wypłukanie soków z mięsa i jego stwardnienie
- powinna zawierać olej rzepakowy, z orzechów ziemnych albo kukurydziany do dłuższego marynowania (nie zetną się w lodówce, tak jak oliwa), lub oliwę z oliwek do krótkiego odpoczynku mięsa
Obszerniejsze info dla anglojęzycznych czytelników tutaj:
http://amazingribs.com/recipes/rubs_pastes_marinades_and_brines/zen_of_marinades.html  " 


Na zdjęciach mięso nie zostało przypieczone, udusiło się pod przykryciem ale takie było życzenie domowników. W celu uzyskania rumianej skórki należy rozciąć rękaw do pieczenia 15 - 20 minut przed końcem, można ustawić funkcję "grill" albo opiekacz, kontrolować kolor mięsa, by zbytnio się nie przypiekło. Jeśli robione jest w postaci plastrów na  grillu, będzie rumiane tak czy owak. 






składniki: 

- 1 kg karkówki (użyłam dla dwóch bardzo głodnych osób - 1/2 kg)
- 100 ml octu jabłkowego + 2 łyżki brązowego cukru
- 1 średnia cebula, starta
- 2 ząbki czosnku, starte
- łyżka sosu chili albo jerk
- 1 łyżeczka ostrej wędzonej papryki
- 1/4 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
- 1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
- 1 łyżeczka świeżego rozmarynu lub 1/2 suszonego
- sól (użyłam ok. 2 łyżeczek) 

dla koloru i smaku:
- 1 łyżeczka koncentratu barszczu czerwonego (nie miałam)
- 2 łyżki oliwy z oliwek


Składniki marynaty wymieszać, natrzeć nią mięso. Obrócić lub przemieszać od czasu do czasu, jeśli jest taka możliwość. Jeśli ma być przygotowane na grillu, pokroić od razu w plastry. Marynować w lodówce przez co najmniej dwie godziny a najlepiej przez całą noc. 
W piekarniku nastawić temperaturę na 180 st. włożyć mięso do rękawa foliowego bądź zamknąć w żaroodpornym naczyniu. Piec ok. godziny  pod koniec (ok. 15- 20 minut) zdejmując pokrywkę lub rozcinając rękaw dla zrumienienia. Na grillu - ok. 10 minut dla każdej strony plastra. 

Mówię Wam - niebo na talerzu:) 



   




1 komentarz :

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */