środa, 29 stycznia 2014

Najlepsze pączki - przepis i porady

Są z przepisu z "Kucharza polskiego" z 1932 r. Zamieszczono je pod nazwą "Pączki równie dobre". W odróżnieniu od "Pączków doskonałych" i "Pączków mniej dobrych", które również można tam znaleźć. Przepis na "Pączki doskonałe" zawiera 1/4 litra żółtek i 3/4 l masła klarowanego na 60 dkg mąki - odpuściłam. Ale te "równie dobre", zdjęcia których zamieściłam, to pączkowe mistrzostwo. Są leciutkie jak puch, delikatne, baaaardzo miękkie, żółte - idealne. Żadna, absolutnie żadna cukiernia nie wykona takich, jestem pewna. A już na pewno nie w tłusty czwartek, kiedy ich jakość jeszcze bardziej spada. Cudnie, kiedy pączki przygotowuje się w dwie osoby. Co cztery ręce to nie jedna. Zwłaszcza w końcowej fazie ich przygotowania miałam potrzebę posiadania dodatkowej pary, ale ostatecznie i tak się udało. Bardzo polecam te proporcje ciasta. W zeszłym roku wydawało mi się, że usmażyłam już najlepsze z możliwych (przepis tutaj). Ale te z receptury, którą podaję w dalszej części posta, dziś wydają mi się jeszcze lepsze. Część pączków wykroiłam foremką w kształcie serca (są na ostatnim zdjęciu). Ciastka nadziewam po usmażeniu, przy pomocy wielkiej strzykawki, miksuję konfiturę, żeby kawałki owoców jej nie zapychały. Można nadziewać je przed smażeniem, należy tylko bardzo dokładnie je zalepiać, przy luźniejszym cieście wymaga to dużej uwagi, konfitura, która wypływa z pączków podczas smażenia łatwo się przypala.





Poniżej zamieszczam wskazówki, przydatne przed pierwszym smażeniem, za drugim razem jest o wiele łatwiej:) 
  • najlepsza mąka na pączki to ta najbardziej oczyszczona, lekka, nr 450 lub 390 
  • trzeba sprawdzić datę ważności na drożdżach. Stare, zepsute, nieaktywne - zepsują całą pracę
  • smażę pączki na oleju słonecznikowym, jest neutralny w smaku, niektórzy wolą na smalcu, nie lubię jego zapachu, ani w kuchni ani w pączkach. Ale nie upieram się, moja mama smażyła tylko na smalcu. Być może olej w PRL nie był wysokiej jakości.   
  • ciasto na pączki lubi ciepło i długie wyrabianie. Żadnych przeciągów i wietrzenia, wszystkie produkty koniecznie muszą mieć temperaturę pokojową. I nawet plastikową, suchą miskę dobrze jest umieścić wcześniej w ciepłym miejscu
  •  po dodaniu wszystkich produktów, należy miętosić ciasto i ugniatać przynajmniej 15 minut. Właściciele porządnych mikserów z możliwością zagniatania drożdżowego ciasta mają większy luz, reszta- darmowe ćwiczenia fitness
  •  pączki z dużą zawartością cukru szybciej się przypalają, zatem nie należy dodawać go więcej niż w przepisie
  •  wyrobionego ciasta nie należy podsypywać większą ilością mąki, choć to kuszące. No, może jeśli bardzo luźne, można dodać trochę. Nawet jeśli się nieco klei - nie szkodzi. Trzeba ciasto zebrać w kulę i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, by nie obeschło. Ja ustawiam miskę z ciastem na górnych szafkach kuchennych albo ustawiam piekarnik na 30 st i wkładam ciasto do środka. Kiedy podwoi objętość, jest gotowe do następnego etapu
  • w czasie, kiedy ciasto rośnie, przygotowuję nadzienie do pączków, lukier lub cukier puder i sitko, szykuję deski do krojenia albo stolnicę, na których układam potem ciastka, to ułatwia przekładanie ich do garnka z wrzącym tłuszczem, szykuję ręczniki papierowe, ściereczki, szprycę do nadziewania, termometr do mierzenia temperatury (niekoniecznie, ale się przydaje, na allegro można kupić poniżej 20 zł) i okrągłą foremkę lub kieliszek do wina do wycinania kółek
  • po wyrośnięciu odrywam ciasto po kawałku, układam na podsypanym mąką blacie, spłaszczam ręką do grubości ok. 1,5 cm i wycinam kieliszkiem do wina kółka. Te przekładam na oprószoną mąką stolnicę lub deski do krojenia i odstawiam do ponownego wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Muszą mocno się napuszyć, tylko wtedy będą lekkie po usmażeniu i zachowają jasną "obrączkę"
  • tłuszcz do smażenia powinien mieć temperaturę ok. 170 - 175 st. W niższej, pączki nasiąkną tłuszczem, w wyższej przypalą się z wierzchu, a w środku będą surowe. Jeśli ktoś nie ma termometru, może wrzucić na rozgrzany tłuszcz kawałek ciasta, jeśli odskoczy szybko od dna, temperatura jest wystarczająco wysoka. W celu obniżenia temperatury, jeśli pączki za szybo się smażą i przypalają, można wrzucić do tłuszczu kawałki obranego ziemniaka. Używanie termometru jednak jest dużo wygodniejsze
  • pączki muszą swobodnie pływać w tłuszczu, nie należy wrzucać ich za dużo na raz
  • usmażone pączki układam na papierowych ręcznikach, nadziewam, jeszcze ciepłe lukruję, jeśli posypuję cukrem, czekam aż ostygną.    
                                                                                                                                 


składniki ( na ok. 30 -40 szt): 

- 50 dkg mąki
- 4 dkg drożdży
- szklanka ciepłego ( niegorącego) mleka
- 6 żółtek
- 100 g cukru
- pół łyżeczki soli
- 100 g stopionego, ostudzonego masła
- kieliszek wódki lub spirytusu

- 1,5 litra oleju lub smalcu do smażenia
- słoik ulubionego dżemu lub konfitury do nadzienia  (u mnie wiśniowa, zmiksowana z różą)

lukier - dwie szklanki cukru pudru rozmieszane z kilkoma łyżeczkami wody lub soku z cytryny
ew. smażona skórka pomarańczowa do dekoracji

Drożdże wkruszyć do mleka, dodać łyżeczkę cukru i mąki, wymieszać, odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Żółtka ubić na jasny kogel mogel z cukrem. Do dużej miski przesiać sitem mąkę, dodać ubite żółtka, rozczyn z drożdży i mleka, sól i wódkę, zagnieść ciasto (ok.10 minut). Dodać masło i zagniatać aż zostanie całkowicie wchłonięte przez mąkę a nawet jeszcze dłużej. Odstawić miskę pod przykryciem w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość, zwykle trwa to od 30 minut do 2 godzin, w zależności od temperatury otoczenia i aktywności drożdży. Po wyrośnięciu odrywać porcje ciasta, układać na osypanym mąką blacie, spłaszczyć dłonią do grubości ok. 1,5 cm, wykrawać kieliszkiem do wina krążki. Układać na podsypanych mąką deskach do krojenia lub stolnicy, przykryć ściereczką, odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (trwa to zwykle od 15 do 40 minut). W szerokim, niewysokim garnku, najlepiej z grubym dnem, rozgrzać tłuszcz do temperatury 170 st. Wrzucać po kilka sztuk, smażyć do dość mocnego zrumienienia po obu stronach. Przewracać przy pomocy widelca, wyjmować łyżką cedzakową na talerze wyłożone ręcznikami papierowymi. Naszprycować dżemem lub konfiturą, polać lukrem lub po ostygnięciu posypać przez sitko cukrem pudrem.      

    


    
Mówię Wam - niebo na talerzu:)
      

53 komentarze :

  1. Jeszcze nigdy samodzielnie nie robiłam pączków, ale może dzięki Twoim radom uda mi się kiedyś uzyskać te idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne pączki na zdjęciu. Tylko po żółtym kolorze ciasto można rozpoznać, że nie to domowe pączki. Wyglądają idealnie, nie jeden cukiernik może pozazdrościć :)

      Usuń
    2. U mnie już rosną, ciekawe jak wyjdą :)

      Usuń
  2. :) Spróbuj! I napisz jak było:)

    OdpowiedzUsuń
  3. E! Świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne i takie żółciutkie w środku, wyglądają zjawiskowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie rób mi tego ;)!!! Mam już przepis doskonały a teraz będę musiała sprawdzić Twój, bo pączusie wspaniale wyglądają :)!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś już nie mogę się zdecydować, które lepsze; te powyżej, czy te z zeszłego roku http://niebonatalerzu.blogspot.com/2013/02/paczki.html .:)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie je upiekłam, są przepyszne, tylko ta jasna obwódka coś nie chciała mi wyjść i pączki są całe brązowe, ale smak wyśmienity!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej, żeby obwódka wyszła, muszą mocno napuszyć się już po uformowaniu i pływać sobie swobodnie w tłuszczu. Ale czasem fanaberia, niby wszystko było ok, ale albo mąka, albo drożdże, albo za szybko urosło w misce...:) Moje z innego przepisu dziś - nie mają obwódki, czort wie czemu:)

      Usuń
  8. Ja właśnie wcinam z synami pączki z tego przepisu :-) są rewelacyjne :-) pychota :-) następne ciasto rośnie ;-) tylko wyszło mi ich 22 :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. moje widać muszą być mniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A co zrobic z garnkiem zuzytego oleju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdania są podzielone. Jedni mówią, że przefiltrowanego przez gazę oleju można użyć po raz drugi. A inni, że powstają rakotwórcze substancje, groźne dla organizmu.

      Usuń
  11. czyli co zrobic, mam na mysli jak sie go pozbyc? Przeciez nie mozna wylac do zlewu... Moze ktos ma pomysl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze wlewam zużyty olej do butelki plastikowej po wodzie lub oleju i zakręconą wyrzucam do śmieci.

      Usuń
  12. Wlej do słoika i wyrzuć do śmieci. Ja mam zamiar zrobić pączki z tego przepisu, wyglądają przede pysznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam ja tak średnio lubię jeść pączki, ale jeśli zbliża się tłusty czwartek to jestem w stanie zjeść jeden lub dwa. Kiedy jednak mam je już jeść to najchętniej wybieram te z masą. Pozostałe jakoś nie przypadły mi do gustuy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobiłam wczoraj pączki z podanego przepisu. Wyszły bardzo smaczne, puchate i maślane w smaku, na drugi dzień są nadal mięciutkie i puszyste. Niestety szybko się przypalały mimo, ze temp. oleju nie była bardzo wysoka, niestety przepis podaje za dużo cukru :/ Następnym razem zmniejszę porcję cukru o połowę natomiast przepis muszę zapisać na przyszłość :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Polecam zamiast zwykłych jajek jajka przepiórcze 1 zastępowane jest przez 3 - 4 szt. www.przepiorki.pawelstrzyzykowski

    OdpowiedzUsuń
  16. do smażenia użyłem frytkownicy gastronomicznej z termostatem, idealne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Czasem zastanawiam się, czy jej nie kupić specjalnie dla pączków :)

      Usuń
  17. Zrobiłam wczoraj wieczorem pączki z tego przepisu. Temperaturę oleju cały czas mierzyłam termometrem - wyszły 23 sztuki, mają złocisty kolor, w środku przesmażone i puszyste, Idealne! Robiłam pierwszy raz. :) Najlepsze pączki jakie w życiu jadłam. :) Cała rodzina chwali, dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się bardzo, pozdrawiam Ciebie i rodzinę:)

      Usuń
  18. Zrobiłam pączusie, wyszły idealne. Dziękuję za fantastyczny przepis.

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie skończyłam smażenie we frytkownicy, wyszły pyszne, pulchniutkie, nawet nie za tłuste :)

    OdpowiedzUsuń
  20. prosze mi powiedzeic czym mozna zastapic alkohol? mozna go nie dodawac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dać ocet. Alkohol ma zapobiec nasiąkaniu ciasta tłuszczem i podobnie jak ocet wyparuje sobie całkiem, zatem ślad po nim nie zostanie.

      Usuń
  21. Zrobilam dzis paczki z tego przepisu. Moj maz powiedzial ze lepszych w zyciu nie jadl :) duzo serca w nie wlozylam i staralam sie jak najdluzej wyrabiac ciasto aby moglo to "odczuc" :) jak najbardziej polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo podoba mi się Twój przepis.pączki wyglądają przepyszne
    Spróbuję zrobić w środę lub czwartek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy w zyciu nie robilam paczkow na drozdzach,ale po przeczytaniu przepisu zrobie je jutro, dzieci maja bal w szkole to pewnie sie uciesza.Trzymajcie kciuki ☺

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczyny paczusie wyszly superasnie,jestem pod ogromnym wrazeniem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie rośnie ciasto.... zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. No to powiem tyle: BOSKIE! Mąż zjadł już 6szt, mówi, że pyszne jak z dzieciństwa i teraz już takich nie można kupić.... dodam, że co roku musiałam wręcz zmuszać Męża do zjedzenia choćby jednego dla zasady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się bardzo cieszę. A kupić takich nie można z całą pewnością, wiem co mówię:)

      Usuń
  27. Dodam, ze wyrabianiem i wyrastaniem ciasta zajał sie moj automat do chleba - ja nie cierpię zagniatania drożdżowego ciasta ;) wiec jak dla mnie przepis rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wyszło 60... Ciasto rosło jak szalone, ale mąż je wyrabiał :) smaczne, tłuste:) nadziewamy właśnie:) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyszło 60... Ciasto rosło jak szalone, ale mąż je wyrabiał :) smaczne, tłuste:) nadziewamy właśnie:) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam.
    Ciasto rośnie....robię pierwszy raz w życiu ! ;) aż się boję :D będą smażone na smalcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wyjdą. Pozdrowionka:)

      Usuń
    2. nie posłuchałem Ciebie i zrobiłem większe - błąd :P ale przynajmniej porządna porcja :D
      żona po cichu powiedziała mojej mamie, że były b.dobre :)
      Już niedługo powtórka.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  31. Właśnie zrobiłam. W porównaniu do przepisu z tamtego roku z innego bloga niebo a ziemia pyszne miękkie choć za gorący olej miałam i są troszkę ciemne ale to mój 2 raz wiec uważam ze są idealne !!! Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz w zyciu robilam sama paczki i wybralam wlasnie ten przepis ..to byl strzal jak w totka :DDDD boskie wyszly i otoczka wyszla ...nic dodac nic ujac ...poprostu NIEBO W GEBIE bo na talerzu to one dlugo nie leza hahaah:))) dziekujes erdecznie za swietny przepis :)))

    OdpowiedzUsuń
  33. Przepis fantastyczny. Zrobiłam z 2 kg mąki. Nawet nie wiem ile ich wyszło bo nie zdążyłam policzyć.... Dziękuję za przepis. Zapisuje w swoim zeszycie i powtarzam za rok!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale fajnie:) Pozdrowionka dla wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale tłuściutkie pączki, jak je widzę od razu chce mi się jeść.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem bardzo zainteresowany tym blogiem. Regularne dodawanie wpisów i świetne redagowanie i konkretyzowanie materiałów. Można dodać do ulubionych!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */