wtorek, 21 stycznia 2014

Szybkie pączki serowe

Z tymi pączkami jest pięć minut roboty. Wydaje mi się, że wykonywaliśmy je "niemalżeniedawno", w szkole, podczas zajęć praktyczno technicznych. To były czasy! Do szkoły przychodziło się ze słoikiem majonezu na sałatkę albo z włóczką, drutami i kawałkiem szalika ze ściegiem "lewo-prawo". Nostalgicznie, że uch. I te pączki właśnie, smażyliśmy podczas 45 minutowej lekcji. Nikt się nie bał, że poparzymy się wrzącym olejem ( a może się bał, ale nie przelewał na nas swoich obaw) i pani nauczycielce zwyczajnie chciało się chcieć. Mieć z nami i kuchnią zamieszanie. Za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Dziś gadałam tylko pięć minut z BeElusią przez telefon, a ciasto na pączki w tym czasie się zamieszało i usmażyło zupełnie niepostrzeżenie. Nieduże kulki robią się równe nie wiadomo dlaczego, nie mają fanaberii, nawet przekręcają się same na drugi boczek. I mimo tego, że łatwe, szybkie i niedrożdżowe, to i tak zdecydowanie lepsze niż większość sklepowych. Jeśli ktoś ma nastrój i fantazję, by jeszcze naszprycować je ulubionym dżemem - nie widzę przeszkód. Wykonałam to już po zrobieniu zdjęć. Bardzo dobre, małe pączki wilgotne od sera. A kiedy ma się więcej czasu, można usmażyć te tradycyjne (klik) albo wiedeńskie (klik). 







 składniki ( na ok. 25 sztuk wielkości małej mandarynki): 

- duże opakowanie( 400 ml) serka homogenizowanego ( naturalnego lub waniliowego) lub 300 g zmielonego, białego sera
- dwie szklanki mąki
- 4 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki cukru pudru jeśli serek był słodki, homogenizowany, 3 łyżki - jeśli używamy białego sera lub serek był naturalny
 - szczypta soli
- kieliszek wódki, spirytusu lub octu (by pączki wchłaniały mniej tłuszczu)
- cukier puder do posypania lub drobny cukier wymieszany z cynamonem

-  ok. 1 l oleju do smażenia

Ser wymieszać z jajkami i cukrem. Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą. Wymieszać na jednolitą masę. W dużym, niezbyt wysokim garnku lub frytownicy rozgrzać olej (cały!) do temperatury ok. 170 st i starać się ją utrzymać do końca smażenia. Przy pomocy małej łyżki do lodów lub innej porcjującej łyżeczki (np. od mleka w proszku, syropu itp.) nabierać porcje i wrzucać do garnka. Łyżeczkę z ciastem wycierać o brzeg miski, pączki i tak wyjdą okrągłe. Można ją zanurzać co jakiś czas w zimnym oleju, by ciasto łatwo się od niej odklejało. Smażyć do dość mocnego zrumienienia po obu stronach. Pączki łatwo się obracają, lekko popchnięte widelcem. Wykładać na talerz przykryty ręcznikiem papierowym, oprószyć cukrem.        


Mówię Wam - niebo na talerzu:)

24 komentarze:

  1. piękne Ci wyszły, mi takie okrąglutkie nie wychodzą))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej mieć łyżeczkę zbliżoną kształtem do tej od lodów:)

      Usuń
  2. Jejkuuuuu! Cudeńka! Skoro, są tak szybkie, to może i ja wreszcie się za nie wezmę, bo wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam czasy ZPT:-) Piękne cudeńka zrobiłaś:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serowe należą do moich ulubionych! Piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjne, żółciutkie i takie puszyste.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie jak Ty miałam szczęście do super zajęć praktyczno-technicznych, majsterkowaliśmy i gotowaliśmy wspaniałe rzeczy, bez względu na płeć (nasza nauczycielka chyba była prekursorą gender ;)) . Szukałam takiego przepisu i wkrótce wypróbuję. W zeszłym roku robiłam oponki serowe, ale niestety nie wyszły tak jak bym chciała tzn. były smaczne ale po usmażeniu podczas stygnięcia "sflaczały". Dlatego mam pytania: 1) z jakiego sera Ty robiłaś pączki (myślę, że jednak jest różnica między homogenizowanym lub twarogiem) 2) Czy polecasz smażenie na głębokiej patelni teflonowej? Tak się zastanawiam, czy temperatura na niej jest odpowiednia? Te oponki serowe właśnie smażyłam na takiej patelni, może to spowodowało, że np. wchłonęły dużo tłuszczu i potem sflaczały?

    OdpowiedzUsuń
  7. Twaróg musi być zmielony, albo być gotowcem używanym do serników. Ja użyłam homogenizowanego. Rondel do smażenia lepiej żeby był wyższy niż patelnia, pączki muszą w nim swobodnie pływać. Ważna jest też temperatura smażenia,ok. 180 st. Dobrze mieć termometr, albo wrzucić testowo kawałek ciasta, jak odskoczy szybko od dna, jest ok. Stawiam na zbyt niską temperaturę, pączki mogły zbytnio nasiąknąć. W zwykłych sklepach AGD ( nie w drogich centrach handlowych) można kupić termometr za ok. 25 zł, bardzo się przydaje, zwłaszcza przy smażeniu na głębokim tłuszczu, wtedy temperaturę mamy pod kontrolą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za odpowiedź i porady. Spróbuję użyć właśnie serka homogenizowanego, mam wrażenie, że jest bardziej wilgotny i to sprawi, że pączki również takie będą. Co do patelni, to myślę że masz rację z tą zbyt niską temperaturą. Kiedyś na tej patelni próbowałam smażyć frytki, trwało to strasznie długo, nie chciały się zrumienić, a na drugiej patelni (również teflonowej) usmażyły się 3 x szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie pączki:) pięknie Ci wyrosły:)

    OdpowiedzUsuń
  10. wyglądają jak z najlepszej cukierni, nie wiedziałam, że są takie łatwe!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam je! Jako małe dziecko robiła nam je babcia, nazywałyśmy je z siostrą PERYKLESY :) cudowny smak i wspomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te pączki wyglądają obłędnie! pycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko, one się faktycznie same obracają!

    OdpowiedzUsuń
  14. moje nie wyszły takie okrąglutkie ale były pyszne

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, trzeba opanować nabieranie ciasta łyżeczką, planuję nakręcić filmik instruktażowy:

    OdpowiedzUsuń
  16. wyszły idealnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...