piątek, 14 marca 2014

Królik w śmietanie

W moim domu rodzinnym piekło się zające. Śliczne, długie i wcześniej futerkowe. Tata i dziadek polowali, dziczyzna bywała na stole, jednakowoż - dylemat czy jeść mięso w ogóle, nasila się. Póki co - jemy, choć coraz częściej wyobraźnia działa mi bardziej intensywnie niż wcześniej. Ale przyzwyczajenie drugą natura człowieka i takie tam. Jeszcze chyba nie czas na zmiany. Może dojrzeję. Na razie - królik na sposób zajęczy, na dziko, w śmietanie. To jedyna w ostatnich latach potrawa, do której przygotowania kupiłam smalec i słoninę. No poza tradycyjnym smalcem do smarowania pieczywa. Za nic nie widzę tu możliwości zastosowania oleju. Na razie, bo wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, jak powiadał jeden mój kolega. Królik ma suche, chude mięso, dlatego zwykle szpikuje się go słoniną, by nabrał soczystości. Trzeba go często podlewać podczas pieczenia. No i konieczne jest sporządzenie marynaty, by mięso skruszało, najlepiej przez dwa, trzy dni. Nada się na wielkanocny obiad jak nie wiem co. 




na marynatę:

- dwie łyżki octu (znalazłam kilka przepisów które podają 0,5 szklanki, dla mnie za dużo)
- pół szklanki wody
- 2 cebule
- 3 listki laurowe
- kilka kulek ziela angielskiego
- kilka kulek pieprzu
- 3-4 jałowca (ale niekoniecznie) 
- łyżeczka cukru

- tuszka królika - 1,5 - 2 kg
- 15 dkg słoniny
- łyżka smalcu
- łyżka mąki
- szklanka kwaśnej śmietany
- sól, pieprz

Składniki marynaty wymieszać w garnku, dodać pokrojoną w plastry cebulę, zagotować, wystudzić.Mięso pokroić na porcje, zalać marynatą i odstawić w chłodne miejsce na dwa, trzy dni. Obracać mięso, dwa, trzy razy dziennie.
Wyjąć z marynaty, lekko osuszyć papierowym ręcznikiem, zrobić niewielkie nacięcia w kawałkach mięsa, włożyć w nie kawałki słoniny. Posolić, oprószyć pieprzem. Na dno brytfanki wyłożyć smalec, mięso, podlać szklanką wody i wstawić do rozgrzanego do 200 st piekarnika na ok. półtorej godziny. Jeśli tuszka jest dwukilogramowa - na dwie. Podczas pieczenia często podlewać mięso sosem z brytfanki. W razie potrzeby podlać jeszcze trochę wodą. Wyjąć z pieca, wyłożyć mięso na półmisek lub salaterkę (wkładam ją do uchylonego, wyłączonego, ale jeszcze gorącego  piekarnika, by nie ostygło podczas robienia sosu), powstały sok z brytfanny zlać do rondelka, podprawić śmietaną wymieszaną dobrze z łyżką mąki. Doprowadzić do wrzenia mieszając, zalać nim mięso.

Mówię Wam - niebo na talerzu:)    
    

9 komentarzy :

  1. Zjadłabym takie mięcho na obiad bardzo chętnie; ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Króliczka jadłam w innej wersji-bardzo delikatne mięsko.W śmietanie też by mi smakował:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robię inaczej.... z warzywami ale chętnie skusiłabym się na Twoją wersję :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Z buraczkami :) http://niebonatalerzu.blogspot.com/2014/03/bardzo-dobre-buraczki-pani-iwonki.html

      Usuń
    2. I z czym ziemniaki ? Właśnie piecze się w piekarniku. Zobaczymy czy sie udało i czy taki dobry :)

      Usuń
    3. wyszedł suchy ;( i bez smaku , myślałam że marynata da dużo ,ale niestety

      Usuń
    4. Następnym razem posól mocniej i popieprz i podlewaj częściej powstałym płynem. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Na zdjęciach powyżej, jak widać jest także suchy jak wiór, nic dziwnego, przy tak wysokiej temp. i tak długim pieczeniu każde mięso "wyschnie" nawet wołowe, a tym bardziej delikatny królik.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */