piątek, 31 stycznia 2014

Ciasteczka serduszka na Walentynki i do dekoracji bez okazji

Żeby wykonać takie albo podobne ciasteczka, najlepiej mieć rękaw do dekoracji ciast. Można też formować bezową masę przy pomocy łyżki. Albo zapakować pianę do grubszego woreczka foliowego, odciąć rożek i wycisnąć. Albo zwinąć papier do pieczenia w tutkę taką jak tu,klik, koniec  trzeba uciąć mocniej, by była szersza niż ta do lukru. Karbowanie uzyskałam przy pomocy końcówki w kształcie gwiazdki, ale gładkie ciastka też będą bardzo ładne. Takie serduszko, banalna sprawa, ale zwykła bita śmietana, lody w pucharku czy tort ozdobiony tym drobiazgiem od razu nabierają konkretnego wyrazu z przekazem. Namawiam do ich przygotowania zwłaszcza panów, pań pewnie nie muszę. To one przywiązują wagę do detali, ładnego wykończenia, odpowiedniej oprawy i takich tam. Wierzcie panowie, to się wam opłaci:) Mam spory zapasik tych kruchości, mogą długo leżeć, zapakuję w celofan i rozdam w walentynki.
     Zapisałam się na konkurs "Blog Roku" i w zamian za wysłany sms, można (w Piotrkowie) dostać taki walentynkowy gadżecik. Gdyby ktoś nie chciał serduszka - też niech wyśle:)  Numer zamieściłam w kolumnie po prawej stronie. Będę wdzięczna jak nie wiem co. 






       

środa, 29 stycznia 2014

Najlepsze pączki - przepis i porady

Są z przepisu z "Kucharza polskiego" z 1932 r. Zamieszczono je pod nazwą "Pączki równie dobre". W odróżnieniu od "Pączków doskonałych" i "Pączków mniej dobrych", które również można tam znaleźć. Przepis na "Pączki doskonałe" zawiera 1/4 litra żółtek i 3/4 l masła klarowanego na 60 dkg mąki - odpuściłam. Ale te "równie dobre", zdjęcia których zamieściłam, to pączkowe mistrzostwo. Są leciutkie jak puch, delikatne, baaaardzo miękkie, żółte - idealne. Żadna, absolutnie żadna cukiernia nie wykona takich, jestem pewna. A już na pewno nie w tłusty czwartek, kiedy ich jakość jeszcze bardziej spada. Cudnie, kiedy pączki przygotowuje się w dwie osoby. Co cztery ręce to nie jedna. Zwłaszcza w końcowej fazie ich przygotowania miałam potrzebę posiadania dodatkowej pary, ale ostatecznie i tak się udało. Bardzo polecam te proporcje ciasta. W zeszłym roku wydawało mi się, że usmażyłam już najlepsze z możliwych (przepis tutaj). Ale te z receptury, którą podaję w dalszej części posta, dziś wydają mi się jeszcze lepsze. Część pączków wykroiłam foremką w kształcie serca (są na ostatnim zdjęciu). Ciastka nadziewam po usmażeniu, przy pomocy wielkiej strzykawki, miksuję konfiturę, żeby kawałki owoców jej nie zapychały. Można nadziewać je przed smażeniem, należy tylko bardzo dokładnie je zalepiać, przy luźniejszym cieście wymaga to dużej uwagi, konfitura, która wypływa z pączków podczas smażenia łatwo się przypala.





Poniżej zamieszczam wskazówki, przydatne przed pierwszym smażeniem, za drugim razem jest o wiele łatwiej:) 
  • najlepsza mąka na pączki to ta najbardziej oczyszczona, lekka, nr 450 lub 390 
  • trzeba sprawdzić datę ważności na drożdżach. Stare, zepsute, nieaktywne - zepsują całą pracę
  • smażę pączki na oleju rzepakowym, jest neutralny w smaku, niektórzy wolą na smalcu, nie lubię jego zapachu, ani w kuchni ani w pączkach. Ale nie upieram się, moja mama smażyła tylko na smalcu. Być może olej w PRL nie był wysokiej jakości.   
  • ciasto na pączki lubi ciepło i długie wyrabianie. Żadnych przeciągów i wietrzenia, wszystkie produkty koniecznie muszą mieć temperaturę pokojową. I nawet plastikową, suchą miskę dobrze jest umieścić wcześniej w ciepłym miejscu
  •  po dodaniu wszystkich produktów, należy miętosić ciasto i ugniatać przynajmniej 15 minut. Właściciele porządnych mikserów z możliwością zagniatania drożdżowego ciasta mają większy luz, reszta- darmowe ćwiczenia fitness
  •  pączki z dużą zawartością cukru szybciej się przypalają, zatem nie należy dodawać go więcej niż w przepisie
  •  wyrobionego ciasta nie należy podsypywać większą ilością mąki, choć to kuszące. No, może jeśli bardzo luźne, można dodać trochę. Nawet jeśli się nieco klei - nie szkodzi. Trzeba ciasto zebrać w kulę i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, by nie obeschło. Ja ustawiam miskę z ciastem na górnych szafkach kuchennych albo ustawiam piekarnik na 30 st i wkładam ciasto do środka. Kiedy podwoi objętość, jest gotowe do następnego etapu
  • w czasie, kiedy ciasto rośnie, przygotowuję nadzienie do pączków, lukier lub cukier puder i sitko, szykuję deski do krojenia albo stolnicę, na których układam potem ciastka, to ułatwia przekładanie ich do garnka z wrzącym tłuszczem, szykuję ręczniki papierowe, ściereczki, szprycę do nadziewania, termometr do mierzenia temperatury (niekoniecznie, ale się przydaje, na allegro można kupić poniżej 20 zł) i okrągłą foremkę lub kieliszek do wina do wycinania kółek
  • po wyrośnięciu odrywam ciasto po kawałku, układam na podsypanym mąką blacie, spłaszczam ręką do grubości ok. 1,5 cm i wycinam kieliszkiem do wina kółka. Te przekładam na oprószoną mąką stolnicę lub deski do krojenia i odstawiam do ponownego wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Muszą mocno się napuszyć, tylko wtedy będą lekkie po usmażeniu i zachowają jasną "obrączkę"
  • tłuszcz do smażenia powinien mieć temperaturę ok. 170 - 175 st. W niższej, pączki zbytnio nasiąkną, w wyższej przypalą się z wierzchu, a w środku będą surowe. Jeśli ktoś nie ma termometru, może wrzucić na rozgrzany tłuszcz kawałek ciasta, jeśli odskoczy szybko od dna, temperatura jest wystarczająco wysoka. W celu obniżenia temperatury, jeśli pączki za szybo się smażą i przypalają, można wrzucić do tłuszczu kawałki obranego ziemniaka. Używanie termometru jednak jest dużo wygodniejsze
  • pączki muszą swobodnie pływać w tłuszczu, nie należy wrzucać ich za dużo na raz
  • usmażone pączki układam na papierowych ręcznikach, nadziewam, jeszcze ciepłe lukruję, jeśli posypuję cukrem, czekam aż ostygną.    
                                                                                                                                 


wtorek, 28 stycznia 2014

Sałatka z makaronem

Łatwa i smaczna opcja na karnawałowe i niekarnawałowe spotkania. Przez dodatek makaronu sałatka jest konkretna i może być samodzielnym daniem obiadowym czy kolacyjnym. Proste, niezbyt wyszukane składniki ale za to na tyle uniwersalne, że każdemu będą smakować. Zwykle każdy ma w lodówce szynkę i w szafce makaron. Właśnie. Każdy ma. Albo prawie każdy ma. Często ma. Tak mam ja i moi znajomi. I szynka nie jest już żadnym rarytasem. Czasem wydaje mi się, że coraz trudniej znaleźć jest rzeczy, które podaje się od święta, na wyjątkowe okazje. Delikatesy mamy na co dzień. Znaczy - coraz nam lepiej i dobrze!


 

niedziela, 26 stycznia 2014

Łatwa wieprzowina z warzywami z garnka rzymskiego

Pieczenie w garnku rzymskim lubię. Ładnie wygląda. Tak jakoś rustykalnie i cieplutko. Można w nim podać mięso bez przekładania na półmisek. Gliniane naczynie namacza się w wodzie, wkłada z zawartością do zimnego piekarnika i zapomina o nim na półtorej godziny. Mięso wychodzi miękkie i bardzo aromatyczne.W naczyniu żaroodpornym też się uda, ale aromatów będzie nieco mniej. Lubię takie nieskomplikowane rozwiązania. Łatwe i proste, zupełnie odwrotnie niż w moim odkurzaczu. Nie macie wrażenia, że elektrycznego sprzętu domowego nie daje się do testowania kobietom? No za nic w świecie nie jestem w stanie samodzielnie odpiąć od niego rury, muszę wołać faceta na pomoc. Jak nic jakiś projektant z wielką łapą to robił i może on nie miał  z tym żadnych problemów. I jakby nie dało się skonstruować  miejsca do wymiany worka z metodą - włóż- wyjmij? Nad moim trzeba spędzić pół godziny jak nad jakąś skomplikowaną układanką "dopasuj 100 pasujących do siebie elementów". Jesssu.
Prosta i łatwa wieprzowina, tadaaam.

       

sobota, 25 stycznia 2014

Kokosowa rolada z kremem sernikowym

Potrzebowałam sernikowego ciasta "na już", od ręki, no może za dwie godziny. Wiadomo, że sernik powinien zaczekać do następnego dnia w lodówce, by nabrał odpowiedniej konsystencji. Ale serowy krem to inna sprawa, tu nie było to konieczne. Do wypełnienia rolady użyłam wiaderkowego sera "na serniki", zmielonego gotowca. Przygotowałam go podobnie jak kawowy sernik na zimno. Samo pieczenie biszkoptu i wykonanie kremu to dwadzieścia minut. Wystarczy godzina w lodówce (zimą, bo podczas upałów dłużej) by rolada dała się pokroić w ładne plastry. I to zupełnie wszystko. Nic już więcej. Często zapominam, że trzeba szybko zwinąć gorący jeszcze biszkopt przed nałożeniem kremu, by rolada złapała kształt. Ale co tam. Nie musi być idealnie równiutko by było smacznie.        
 



 

piątek, 24 stycznia 2014

Sałatka z rukoli

Nie lubiłam rukoli zupełnie i całkowicie. Aż kiedyś na pewnym babskim wyjeździe BeElusia podała tę zieleninę w jakimś takim sosie i w takiej kombinacji smaków, że jak jeden mąż spisałyśmy przepis. Powtarzałam ją na rozmaitych imprezach, zawsze z sukcesem. Zdarza mi się przygotowywać ją kilka razy w tygodniu, do znudzenia. Potem zapominam na kilka tygodni i wracam. Najlepiej wykonać ją bezpośrednio przed podaniem.




 

czwartek, 23 stycznia 2014

Drożdżowe ciasto z migdałową kruszonką

Nie zawsze wszystko w kuchni idzie jak trzeba. Czasem coś się przypali, nieraz nie urośnie jak należy, złapie dziwny kolor. Trudno. Tysiące razy doświadczyłam i doświadczam rozmaitych kulinarnych wpadek.  Czasem ciasto na drożdżowe bardzo się klei i nie chce być ładną, jędrną, wyrobioną kulą. Albo za nic nie chce urosnąć. Może to słabe drożdże, nie taka mąka, albo "coś wisi w powietrzu":). To się zdarza w najlepszych kuchniach, najbardziej doświadczonym gospodyniom. Należy wyrzucić, pooddychać głęboko, zrobić sobie dobrej herbaty i spróbować jeszcze raz. Za kilka dni. Ciasto drożdżowe lubi żeby o nie dbać. Zajmować się nim z czułością. Długo, długo miętosić i ugniatać. Trzymać w cieple pod ściereczką i doglądać w piekarniku. O jego zapachu myślę wtedy, kiedy za oknem mróz i szaruga. Lubię miękkie, puszyste, wilgotne, takie, które ugina się pod naciskiem palca. Nie przepadam za tym, które da się pokroić w piękne plasterki bez okruchów i maślanego zapachu. Tym razem wyszło idealne. Muszę się kontrolować, by nie dokrawać co chwila jeszcze kawałka. Znaczy- dopilnowałam i zadbałam o nie należycie. A przepraszam. Trochę podpiekłam spód. Odkroiłam. Jest pyszne.





wtorek, 21 stycznia 2014

Szybkie pączki serowe

Z tymi pączkami jest pięć minut roboty. Wydaje mi się, że wykonywaliśmy je "niemalżeniedawno", w szkole, podczas zajęć praktyczno technicznych. To były czasy! Do szkoły przychodziło się ze słoikiem majonezu na sałatkę albo z włóczką, drutami i kawałkiem szalika ze ściegiem "lewo-prawo". Nostalgicznie, że uch. I te pączki właśnie, smażyliśmy podczas 45 minutowej lekcji. Nikt się nie bał, że poparzymy się wrzącym olejem ( a może się bał, ale nie przelewał na nas swoich obaw) i pani nauczycielce zwyczajnie chciało się chcieć. Mieć z nami i kuchnią zamieszanie. Za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Dziś gadałam tylko pięć minut z BeElusią przez telefon, a ciasto na pączki w tym czasie się zamieszało i usmażyło zupełnie niepostrzeżenie. Nieduże kulki robią się równe nie wiadomo dlaczego, nie mają fanaberii, nawet przekręcają się same na drugi boczek. I mimo tego, że łatwe, szybkie i niedrożdżowe, to i tak zdecydowanie lepsze niż większość sklepowych. Jeśli ktoś ma nastrój i fantazję, by jeszcze naszprycować je ulubionym dżemem - nie widzę przeszkód. Wykonałam to już po zrobieniu zdjęć. Bardzo dobre, małe pączki wilgotne od sera. A kiedy ma się więcej czasu, można usmażyć te tradycyjne (klik) albo wiedeńskie (klik). 







sobota, 18 stycznia 2014

Bardzo dobra tarta czekoladowa

Przypadkiem całkiem, znaleziony został w moim w garażu mini palnik na gaz, jaki można spotkać również w  sklepach z akcesoriami do wypieków. Ten bez nazwy "cukierniczy", kosztuje w marketach budowlanych ok. 20 zł i wygląda jak duży długopis czy zapalniczka. Przy jego pomocy można wykonać m.in.efektowne przypalanki na kremie z bezy włoskiej. Bezę włoską znamy wszyscy z tzw."ciepłych lodów", które niektóre mamy kupują dzieciom tłumacząc im, że jedzenie prawdziwych lodów podczas zimy jest szkodliwe, czy wtedy, kiedy boli gardło. Moim zdaniem zupełnie niesłusznie, jest dokładnie odwrotnie, ale ma być o bezie, do rzeczy. Mus wypełniający wnętrze tarty, ma na wierzchu skorupkę, pod którą skrywa się miękka, lekko płynąca, lepka, pyszna, bardzo czekoladowa masa. Dobrze byłoby przełamać jej słodycz dodatkiem dżemu z kwaśnych wiśni, żurawiny czy cytryny, można rozsmarować go trochę na spodzie ciasta. Następnym razem sprawdzę też wersję bezy z sokiem cytrynowym. Można zupełnie pominąć tę piankową dekorację, tarta bez niej jest również bardzo dobra, ja nie mogłam - palnik do wypróbowania czekał :) Żeby wykonać krem z bezy włoskiej, który można używać do dekoracji babeczek, tortów i innych ciast, najlepiej posiadać termometr kuchenny, albo wyczucie, które podpowie, po jakim czasie syrop z cukru osiągnie wyższą o ok. 20 st. temperaturę wrzenia niż woda. Skomplikowany jest tylko opis tego procesu, po pierwszym wykonaniu okazuje się, że sprawa jest zupełnie prosta.







piątek, 17 stycznia 2014

Ryba w panierce z tartych ziemniaków

Podpatrzyłam wczoraj jak znany kucharz z telewizji ( zdaje się że Jacques Pepin, ten od popijania wina w trakcie programu), w prosty sposób odświeżył pomysł na smażoną rybę. Nie oglądałam programu od samego początku, zatem pewnie wiernie przepisu nie odtworzyłam, ale to co dziś wyszło uznaję za bardzo dobre danie, zatem od razu dzielę się z radością. Wystarczy kupić jakieś ładne filety (nabyłam tołpygę), pokroić na nieduże kawałki, natrzeć solą, zetrzeć kilka ziemniaków i właściwie tyle. Do tego jakaś prosta sałata albo surówka z kiszonej kapusty i nie trzeba było niczego więcej, mieliśmy pyszny obiad.




środa, 15 stycznia 2014

Rosół z pierożkami na sposób azjatycki

Myślę sobie, że nawet zwolennicy zwykłego, tradycyjnego rosołu zmiękną i zachwycą się tą zupą tak jak ja. Naprawdę jest wyjątkowa. I Olcia, która zjeździła (w jednych spodniach i z dwiema podkoszulkami w plecaku, z czego jestem bardzo dumna) wschodnią Azję wzdłuż i wszerz mówi, że moja zupa nie różni się od tych sprzedawanych na ulicach Bangkoku. Jest sukces! Wiele narodowości uznaje za specjał pierożki w rosole, różnią się tylko rodzajem mięsa i sposobem ich przyprawienia. Takie np. kołduny litewskie, rosyjskie pielmieni, gruzińskie chinkali czy żydowskie kreplach. Różni je trochę sposób sklejania pierożka, ale chodzi w gruncie rzeczy o to samo. Tych nie robi się specjalnie długo, wykonanie kształtu sakiewki wydaje mi się szybsze i łatwiejsze niż tradycyjnych, polskich. No i te o nieco azjatyckich skłonnościach są lekkie i delikatne. Do zrobienia ciasta użyłam oprócz mąki pszennej dodatku skrobi ziemniaczanej. Ciasto jest bardzo elastyczne, lekko szkliste, wykorzystuję je też czasem w tradycyjnych pierogach, na przykład w ruskich tutaj. 
Przygotowanie jest łatwe. Wystarczy ugotować rosół na kurczaku i warzywach, dodać paczkę orientalnej lub chińskiej mrożonki, nieco imbiru, chili, sosu sojowego i właściwie już. Pozostałe przyprawy wg. własnego widzimisia, uznane powszechnie za azjatyckie, trawa cytrynowa, olej sezamowy, sos rybny i takie tam, ale niekoniecznie. Robię ją też w wersji bez pierożków, gotując w niej ryż jaśminowy lub podając z makaronem ryżowym czy nudle. Pierożki są łatwiejsze niż ruskie czy te wigilijne. Promisss. Warto.






    

wtorek, 14 stycznia 2014

Łatwe ciasteczka migdałowe

Wszystkie składniki należy zagnieść szybko ręką i nie szkodzi, że gdzieniegdzie zostanie mała grudka masła. Można nadać im okrągły kształt lub toczyć małe wałeczki grubości palca, panierując je w kolorowych posypkach. Uformowałam kulki wielkości włoskiego orzecha i użyłam natłuszczonego oliwą tłuczka do mięsa, który spłaszczył ciastka i wycisnął paski. Może nie jest to szczyt fantazji, ale zawsze jakaś odmiana. No i można do tej czynności zaangażować małą Zosię czy Kubusia. Ciastka są chrupiące, kruche, migdałowo - maślane, bardzo dobre.






niedziela, 12 stycznia 2014

Biszkopt z kremem

Zwykle robię ciasta prostym sposobem. Zamieszać, ewentualnie przełożyć i nie napracować się zbytnio. Jednakowoż popatruję sobie czasem na zdjęcia warstwowych wygibów na różnych kulinarnych stronach i zachwycam się, i zazdraszczam sobie łakomie. Upiekłam biszkopt i przy pomocy dwóch sprawdzonych kremów - śmietanowego musu z czekoladą, maślanego z budyniem oraz wiśni ze słoika, przekładaniec wykonałam. Bardzo dobry wyszedł, choć idealnie pozować do zdjęcia nie chciał. Przy przekładanych ciastach najlepiej piec biszkopt czy ciasto stanowiące podstawę poprzedniego dnia. To nie doprowadzi nas do zbytniego przemęczenia i ewentualnego rozdrażnienia, bo przecież chodzi nam o relaks, odpoczynek, przyjemność wolnego tworzenia, no i ciasto łatwiej będzie przekroić na poziome blaty. Przekładaniec musi postać sobie w lodówce, by stężał i warstwy ładnie dały się wyeksponować przy porcjowaniu, najlepiej przy pomocy zanurzonego chwilę wcześniej we wrzątku noża.         






sobota, 11 stycznia 2014

Jak ugotować dobry krupnik

Czasem dzieci go nie lubią. Potem jedzą, bez lubienia czy nielubienia. Aż dorastają i wtedy dobry krupnik nie jest zły. Aż w końcu staje się bardzo lubiany. Może być też zupełnie odwrotnie:) Krupnik może mieć różne oblicza w zależności od tego, jakiego mięsa użyjemy do wywaru, na którym go przygotujemy. Ważne, żeby zupa miała esencjonalną podstawę, co oznacza, że sporo mięsa i warzyw musimy do niej zapakować. Sporo, to znaczy tyle, by garnek w którym zupa jest gotowana był wypełniony przynajmniej w połowie lub lepiej - 2/3 pojemności mięsem i warzywami. Niektórzy lubią krupnik lekko kleisty, gotowany na golonce (wtedy mamy od razu z głowy drugie danie). Zwolennicy delikatnych, lekkich zup, mogą ją przygotować na drobiowych skrzydełkach, żołądkach czy cielęcym mostku. A zwyczajnie i przeciętnie, krupnik można też ugotować na wieprzowych żeberkach, drobiowym korpusie, albo kościach ze schabu. Najbardziej popularna do jego przygotowania jest kasza jęczmienna, średnia w grubości, ale jadłam też tę zupę przygotowywaną z grubasem wśród kasz, tzw. pęczakiem. Niektórzy do krupniku dorzucają kilka suszonych grzybów, czasem zupę zabielają śmietaną a czasem nie. Trzeba spróbować różnych wariantów by znaleźć swój ulubiony gatunek mięsa i dodatki, które zdecydują o ostatecznym smaku. Mój przepis zamieszczam w dalszej części posta:)

P.S. Jeśli ktoś lubi klarowny, niemętny krupnik, powinien zalać kaszę zimną wodą, przepłukać, odlać i tak kilka razy, aż woda stanie się całkowicie przeźroczysta.



składniki ( na ok. 2 l zupy): 

- ok. 70-80 dkg mięsa (skrzydełka drobiowe, żołądki, golonka, kości wieprzowe lub cielęce, żeberka itp.)
 - 2 listki laurowe, kilka kulek ziela angielskiego
- 3-4 średnie marchewki
- 2 pietruszki
- duży kawałek selera
- mały por lub pół większego
- pół przekrojonej i opalonej na czarno nad płomieniem lub na suchej patelni cebuli
- 1/2 szklanki kaszy jęczmiennej lub jaglanej
- 5-6 ziemniaków
- ew. kilka suszonych grzybków
- ew. dwie, trzy łyżki słodkiej śmietany do zabielenia (zwykle pomijam) lub łyżeczka masła 

Mięso umyć, włożyć do ok. 3 litrowego garnka, zalać wodą (ok. 2l)  zagotować, zmniejszyć ogień, dorzucić listki laurowe i ziele angielskie, grzybki. Gotować 30 - 60 minut (z drobiowym mięsem krócej, inne dłużej np. golonkę czy żołądki ok. 60 minut). Warzywa obrać, razem z opaloną cebulą dodać do mięsa (jedną marchewkę można zetrzeć i dodać później), wsypać kaszę, wszystko osolić (ja solę ok. 1 czubatą łyżeczkę), gotować ok. 15 minut, po czym dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i startą marchewkę. Kiedy i one będą miękkie - zupa jest gotowa. Dodać mielony pieprz do smaku, jeśli jest mało słona - dosolić. Można wyjąć mięso, pokroić i dorzucić do zupy, ewentualnie zabielić krupnik wlewając śmietanę, dodać masło.

Mówię Wam - niebo na talerzu :)

piątek, 10 stycznia 2014

Bardzo dobre muffiny z jabłkami

Bez ucierania, ubijania, trzeba wymieszać wszystko łyżką. Na wierzchu mają chrupiącą kruszonkę, taką, jakiej używam do pieczenia szarlotki. Są miękkie i mają wyczuwalny, maślany aromat. Z ich zrobieniem poradzi sobie każdy, nawet ten, kto nie ma pojęcia o kuchni nic a nic. Przygotowanie ich zajęło mi może 10 minut, choć robiłam je z podwójnej porcji. Zostały zabrane w podróż na drogę i posłużyły jako mały, słodki prezent dla współlokatorów w nowym mieszkaniu Olci. Wyglądają być może nieco niepozornie, ale smakują bardzo dobrze, naprawdę polecam.

 


środa, 8 stycznia 2014

Grochówka

Prawdziwa grochówka, wojskowa, zawiesista, musi być gęsta od ziemniaków i rozgotowanego grochu, z kawałkami wędzonki. Tak sobie tę prawdziwość wyobrażam, bo o wojskowej kuchni pojęcia nie mam. Moja mama przecierała zupę przez metalowe sito razem z ziemniakami na krem i taka wtedy najbardziej mi smakowała. Koniecznie musi pachnieć czymś wędzonym, czyli należy użyć do jej przygotowania wędzonych żeberek albo kości, boczku czy przynajmniej pachnącej kiełbasy. Niektórzy dodają czosnek i cebulę, zwykle lubię, ale w grochówce nie brakuje mi tych smaków. By uniknąć znanych wszystkim perypetii żołądkowych wystarczy przepłukać groch po namoczeniu i po kłopocie:). 


 

wtorek, 7 stycznia 2014

Szybkie ciasteczka owsiane

To jedne z najłatwiejszych i zarazem najlepszych ciasteczek owsianych, zdrowych (a przynajmniej zdrowszych niż większość sklepowych) i jednocześnie bardzo smacznych. Wystarczy zmieszać składniki łyżką. Można je przygotować dosypując rozmaitych dodatków bakaliowych, za każdym razem ich smak może być inny. Można też eksperymentować z rodzajami mąki,  jeśli chce się mieć mega zdrową przekąskę do kawy, wystarczy zmielić w blenderze lub młynku do kawy płatki owsiane i użyć zamiast mąki pszennej lub kupić gotową mąkę jaglaną czy z amarantusa. Początkowo dawałam sody i proszku jako spulchniacza, ostatecznie zostawiam pół łyżeczki proszku, choć i z niego można zrezygnować, różnica w chrupkości jest niewielka.  





poniedziałek, 6 stycznia 2014

Pieczeń z mielonego mięsa

Soczyste, pieczone domowym sposobem mięso, na gorąco albo na zimno do kanapek, jest duuuużo lepsze od wędlin kupionych w sklepie. Do tych nie mam zaufania za grosz. Nawet jeśli nazywają się "dziadunia" czy "babuni", z "beczki", czy ze "spiżarni", nie wiem co mają w środku naprawdę. Kanapkowicze - mięsożercy - pieczcie częściej sami, chyba że macie wujka czy dziadka - specjalistę od domowych wędlin. Wtedy to zupełnie inna sprawa. Ja nie mam ani sprawdzonego producenta ani wędliniarskiego specjalisty. Ale kawałek mięsa potrafię upiec, bo to żadna filozofia. O marynatach, które zmiękczą i zaromatyzują pieczeń pisałam tutaj. Można też, jak ja wczoraj, kupić ładny kawałek świeżego mięsa, zmielić, dołożyć do niego ulubione dodatki, np.oliwki, suszone pomidory, grzyby, pietruszkę itp., wsadzić w małą foremkę albo zawinąć w folię aluminiową i upiec. Tym razem podejrzałam u Olgi Smile połączenie mięsa z kaszanką, cebulą i jabłkiem. Bardzo smaczna kompozycja. Wsadziłam ją do piekarnika obok blaszki z kurczakiem na niedzielny obiad i upiekłam dwie pieczenie przy jednym ogniu:) Mięso nada się jako przekąska na karnawałowe spotkania z przyjaciółmi. Z żurawiną, chrzanem lub musztardą - niebo na talerzu:) 



sobota, 4 stycznia 2014

Najlepsze ciasto marchewkowe

Zupełnie nie smakuje marchewką, bez obaw. Jej dodatek powoduje, że ciasto jest wilgotne, choć nie aż tak bardzo, jak np. ciasto z cukinią na które przepis jest tutaj. To wersja lux, z powodu kremu, bo w moim domu najbardziej pożądane ciasta to z nim właśnie. I najlepiej żeby był śmietanowy. I żeby ciasto było mokre. Dlatego można dla wzmocnienia efektu skropić ciasto po upieczeniu sokiem wyciśniętym z dużej pomarańczy. Albo połową szklanki herbaty z cytryną. Mnie zupełnie wystarczyłoby ciasto z pominięciem wierzchniej warstwy i bez nasączenia. Może dałabym na górę odrobinę cytrynowego lukru albo cukru pudru. Z przyjemnością oddaję białą masę na sąsiedni talerzyk i wszyscy są zadowoleni. Kolejne, bardzo dobre ciasto do popołudniowej kawy i kocyka.





piątek, 3 stycznia 2014

Najlepszy domowy baileys

Zrobiony domowym sposobem smakuje mi chyba bardziej niż ten oryginalny. W każdym razie porównywalnie. Nieco inaczej, ale bardzo, bardzo dobrze. Przygotowała go Olcia, przepis zapisałam, bo powtarzać go będę na pewno. Pasuje do szklanki z lodem, albo można go sączyć z małych, likierowych kieliszków. Czy ma właściwe proporcje i czy naprawdę można go tak właśnie nazwać - zupełnie nie ma dla mnie żadnego znaczenia, mnie smakuje baaaaardzo. Gdyby jakiś pan np. zapragnął ofiarować miłej pani własnoręcznie wykonany prezent bez okazji albo na walentynki - polecam. 






Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */