poniedziałek, 31 marca 2014

Tort dla dzieci

Właściwie chodzi o łatwy sposób dekorowania, bez specjalnie wielkich umiejętności. Troszkę gotowców i pomysłu, by nie narobić sobie za dużo roboty. Nie jestem w tym mistrzem, dlatego szukam łatwych rozwiązań. Gotowe, kolorowe posypki są dobre do dekoracji boków, bo tuszują wszelkie niedoskonałości i nie trzeba dużej ilości kremu by się przykleiły. Trochę bałaganu przy tym, bo obrzucanie nimi sprawia, że w posypce jest cały blat i część podłogi, ale co tam. Zamiast kleksów z kremu wymagających tylki- gwiazdki, dookoła rantu można ułożyć białe cukierki - kulki kokosowe. Kolorowe groszki na wierzchu tortu, niekoniecznie znanych firm, znajdą się w każdym markecie. Tort wzbudził takie zainteresowanie zarówno małych i dużych gości na przyjęciu dla dzieci, że zdjęcie i przepis zamieszczam.

 

niedziela, 30 marca 2014

Ciasto bez pieczenia - z ryżu preparowanego

Robi się je szybko i bezproblemowo. To smakołyk znany od lat chyba siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wtedy w postaci "szyszek" były słodyczową "zatkajdziurą" . W dużo fajniejszej formie batoników znalazłam je na blogu Gotuję, bo lubię. Zdjęcie było bardzo ładne i kusiło. Dziś jeden bardzo fajny dziewięcioletni Franek ma urodziny i jego rodzice poprosili mnie o przygotowanie małego przyjęcia. Oprócz innych wielu rozmaitości zrobiłam też batoniki i mam nadzieję, że gościom będą smakować. Wyglądają cudnie. Są dobre na kinder party i okoliczności gdzie nie ma piekarnika. Zastępstwo dla ciasta bez pieczenia. Masa bardzo ładnie się kroi, dodatek pianek typu marshmallows powoduje, że batoniki nie są twarde jak te kiedyś.

     

sobota, 29 marca 2014

Błyskawiczna rolada z kremem film

Dobre ciasto, bo szybkie, smaczne i bardzo łatwe. Kiedy się chce zabrać coś na spotkanie z przyjaciółmi, nie iść z "pustą ręką" nada się idealnie. Spotkałam się z opiniami, że trudne, trzeba wiedzieć jak i takie tam. Sama nauczyłam się jej zwijania z filmików na YT. I dlatego mam filmik i ja. Przy pomocy świeżo otrzymanej do testowania małej kamerki Canon Legria Mini, nakręciliśmy instruktaż zwijania. No widać jak na dłoni, że jest łatwo jak nie wiem co. A kamerka przyda się pewnie jeszcze wiele razy, do pokazania czynności, które w rzeczywistości są proste, ale trudniej opisać je słowem i zdecydowanie lepiej je pokazać przy pomocy obrazka. Olcia natychmiast zaanektowała kamerkę do swoich podróżniczych celów, bo malutka, poręczna i szerokim kątem widzi wszystko co dzieje się dookoła. I Szymon, bo chce ją przymocować na motorowym kasku, żeby świat widział to co i on. Wracając do rolady - przygotowanie ciasta razem z pieczeniem to kwestia pół godziny. Wystarczy raz zobaczyć jak.

   

Filmik nakręciliśmy malutką, bardzo poręczną kamerką


Kamera jest mała i poręczna, można ją zabrać wszędzie. Ma odchylany ekran, można ją obrócić w stronę obiektu lub do tyłu, aby obserwować na nim to, co jest filmowane. Ma wbudowaną kartę Wi-Fi, co umożliwia połączenie kamery ze smartfonem lub tabletem i można sterować z urządzenia z systemem Android lub IOS, włącznie z uruchamianiem i zatrzymywaniem nagrywania oraz zmianą kąta widzenia, a także oglądać na nim podgląd obrazu na żywo - See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/#sthash.shYWTn2L.dpuf


piątek, 28 marca 2014

Kurczak w galarecie

Można mieć np. resztkę rosołu i pływające w nim mięso z którym nie wiadomo co zrobić. Mięso można pokroić w kostkę, a do rosołu dodać żelatynę. Wybieram tę, której nie trzeba gotować, by było mniej zachodu. Wtedy wystarczy, by rosół był gorący. Czasem zdarza mi się też zrobić galaretkę specjalnie, gdy rosołu brak. I wydaje mi się, że to bardzo ładna i łatwa propozycja na wielkanocne śniadanie albo przekąskę kolacyjną. Jeśli ktoś się odchudza, może najpierw ostudzić rosół, wstawić do lodówki, zebrać tłuszcz, który zgromadzi się na wierzchu i wtedy zupełnie bezkarnie galaretkę wsuwać w towarzystwie octu winnego, pycha. Przygotowując ją w ten sposób i spożywając w święta w większych ilościach nie powinniśmy mieć problemu z zapięciem paska na tę samą dziurkę. Jeszcze chudziej będzie, jak rosół ugotujemy na kościach z kurczaka (korpus bez kupra i skóry) a z mięsa damy tylko pierś i pokroimy ją w ukośne plastry przed zalaniem galaretką. Ja zrobię :) Na zdjęciach jest mniej galarety niż w podanym przepisie. Ilość zależy od osobistych upodobań zajadaczy smakołyku.  



      

czwartek, 27 marca 2014

Biały boczek pieczony, rozpływający się w ustach

Kluczowym czynnikiem powodującym niezwyczajną miękkość mięsa jest niska temperatura i długi czas pieczenia. Zapach w mieszkaniu unosi się taki, że jeśli ktoś mieszka w bloku, niech zamknie na wszelki wypadek drzwi na wszystkie możliwe zamki, sąsiedzi nie dadzą rady, przyjdą prosić choć o plasterek, plastereczek. Odkąd nauczyłam się korzystać z możliwości automatycznego wyłączenia kuchenki w żądanym czasie, coraz częściej piekę w nocy. Tzn. samo się piecze. Bardzo wygodny to sposób, ustawiam tak bezy, bo one też wymagają długiego czasu przebywania w piekarniku a nawet sernik okryty z wierzchu folią (na wszelki wypadek, by mu się wierzch zbytnio nie zrumienił). W przypadku mięsa - świetna sprawa. Rano mięso np. do kanapek do pracy - gotowe. To chyba najlepszy boczek pieczony jaki kiedykolwiek przygotowałam. Najlepszy boczek na Wielkanoc. Pewniak. Delikatny i mięciutki. I nie wymaga wcale żadnego starania ani zachodu. Mięso kurczy się w pieczeniu, użyłam kilogramowego kawałka, ale półtora kilograma w wersji świątecznej dla więcej niż dwuosobowej rodziny będzie odpowiednie.  



środa, 26 marca 2014

Budyń domowy

Zdecydowanie namawiam do odpuszczania gotowych proszków w papierowych torebkach, które w składzie mają często wielką rozmaitość ulepszaczy i E- coś tam. Smak takiego zwyklaka domowego jest o niebo lepszy niż tego z torebki. Czas wykonania - ten sam. Wystarczy zaopatrzyć kredens w skrobię ziemniaczaną. Odkąd spróbowałam - te z torebki omijam łukiem szerokim. Odkąd zrobiłam cukier waniliowy , omijam też torebkowy cukier wanilinowy. Odkąd domowy kisiel, regały marketowe nie wciągają mnie w czeluście papierowych opakowań. Różnica w smaku naprawdę jest ogromna. Polecam zwłaszcza mamom, których dzieci lubią takie desery.



wtorek, 25 marca 2014

Tort poprzecznie zakręcony

Upatrzyłam sobie ciekawie wyglądający tort (tu). Sposób zawijania pojęłam dość szybko i metodą empiryczną, ponieważ znaleźć przepisu nie umiałam, wykonałam. Ciasto jest bardzo efektowne, niewiele bardziej pracochłonne niż zwykły tort, ale nie aż tak, by nawet niezbyt doświadczony, pojętny lub nastawiony na sukces uczeń nie sprostał. Potrzebowałam sprawdzić czy umiem - umiem. Tort jest bardzo wysoki, a do jego przygotowania potrzebne są dwie duże, płaskie blaszki z wyposażenia piekarnika i tortownica o średnicy 21 cm. Spodziewałam się, że zużyję mniej kremu i mniej ciasta, w sumie okazało się, że biszkopty pożarły 14 średnich jajek. Jeśli mamy  piekarnik z termoobiegiem, za jednym zamachem da się wpakować wszystkie trzy blaszki na raz. Jeśli nie - trzeba pojedynczo, choć czas pieczenia jest krótki, zatem nie jest to zbyt kłopotliwie. Sporo kremu pochłania dekoracja i wyrównanie powierzchni ciasta, trzeba przygotować się na większą niż się wydaje ilość. Jeśli przygotuje się ten tort na  Wielkanoc, urodziny czy komunię - efekt murowany. To duży, wieloosobowy tort, mimo, że początkowo biszkopt 21 cm wygląda skromnie. Po dodaniu kremu i pasków poprzecznych wyjdzie naprawdę duuuuży:) 





poniedziałek, 24 marca 2014

Bardzo dobry kurczak po indyjsku

Na kuchni indyjskiej znam się na tyle, ile wyczytać się da w ciągu godziny czy dwóch na różnych stronach w internecie. I tyle ile próbowałam kilka razy w restauracji. Doktoryzować z tematu się raczej nie będę, choć na pewno tajniki tej kuchni chętnie poznałabym bardziej wnikliwie. Przepisy nie są zazwyczaj bardzo skomplikowane, w każdym razie na wielkie wyczyny z dużą ilością pracy nie natrafiłam. Dzisiejszy kurczak był pyszny. I łatwy do przygotowania. Mięso zamarynowałam rano w gęstym (greckim!) jogurcie z dodatkiem curry, soli i mieszanki przypraw z indyjska pachnących, zdaje się, że było to tandori, nazwa na pudełku zatarła się jak na złość. Odpowiednia będzie też mieszanka garam masala, albo utłuczona kolendra z pieprzem, czerwoną ostrą i słodką papryką i curry. 

  

czwartek, 20 marca 2014

Bardzo dobra babka marchewkowa

Najlepsza z babek wielkanocnych jakie zdarzyło mi się jeść. Lubię ciasta wilgotne albo bardzo wilgotne, więc w święta szkoda mi miejsca w brzuchu na zwyczajne babki. Ale ta jest bardzo wyjątkowa, bo nie dość, że odpowiednio mokra, to bakaliowa, z namoczonymi wcześniej rodzynkami, w dodatku z wyraźnie wyczuwalnym smakiem cytryny. Ponieważ upieczenie jej jest bardzo łatwe, a do świąt jest trochę czasu, można przeprowadzić próbę i mieć wyjątkowe ciacho do popołudniowej kawy. Najlepiej w doborowym towarzystwie, rzecz jasna. No pycha, polecam bardzo.






wtorek, 18 marca 2014

Jak upiec dobre muffinki

Piszę tu o najbardziej rozpowszechnionym nie tylko w Ameryce ciastku, które zrobiło zawrotną karierę na świecie, zdaniem mym -  m.inn. z powodu łatwości wykonania. Skąd wzięła się nazwa muffiny? Określenie to pochodzi od francuskiego słowa „moufflet” odnoszącego się do specyficznego, delikatnego rodzaju chleba lub od niemieckiego "muffe", czyli niedużego ciastka. Wyróżniamy dwa rodzaje muffinów – angielskie i amerykańskie. Pierwsze - to płaskie, angielskie placuszki lub racuszki, źródła różnie podają, drugie już amerykańskie i bardziej znane - napuszone babeczki. Te drugie bierzemy na tapetę. Zasada ich wykonania jest prosta. Potrzebne są dwie miski. Sypkie składniki, takie jak mąka, cukier, sól, kakao, proszek do pieczenia, soda, cynamon, posiekane orzechy, migdały, mak itp. mieszamy w misce pierwszej. Pozostałe - mokre, które nadadzą muffinkom odpowiednią wilgotność i scalą babeczkę by się nie rozpadła, czyli jajka, olej lub stopione masło, mleko, śmietanę, kefir lub jogurt, mieszamy w misce drugiej. Teraz wystarczy połączyć zawartość obu misek i ciasto mamy gotowe. Wystarczy niezbyt porządnie wymieszać wszystko łyżką, mogą zostać niewielkie grudki, ciasto zbyt wypracowane nie będzie puszyste. Dodatki smakowe jak przy wyborze lodów z wielkiej gabloty: orzechy, rodzynki, czekolada ciemna lub biała, kawa, migdały, suszone lub świeże owoce (najlepiej oprószone mąką), mak, marcepan i inne różności. Muffinki mają wyrosnąć do góry, mogą popękać, lub być nieco krzywe. To wyrośnięcie ciasta różni muffinki od płaskich cupcakes, których  powierzchnię często dekoruje czapeczka z kremu. Poniżej przepis na czekoladowe z malinami, choć zapomniałam o zdjęciu środka ciastka, dorzucę przy następnym pieczeniu. Połączenie smaków - wyborne.





niedziela, 16 marca 2014

Puszysty sernik

To sernik, który nie opada po wyrośnięciu, zachowuje dobrze kształt formy do pieczenia, nie kurczy się, jest gładki i bardzo smaczny. Przed wylaniem polewy czekoladowej rozsmarowałam na jego powierzchni zmiksowaną konfiturę z malin. Pycha. Wiem co mówię, znam się na sernikach. Za to zupełnie nie znam się na alkoholu. Kiedyś w piwnym pubie z ofertą 100 rodzajów zamówiłam drinka. Właścicielowi opadły ręce. Znawców doprowadzam do rozpaczy zamawiając piwo z sokiem i słomką. Że to zbrodnia dla trunku - wiem, nie wymądrzam się w tej kwestii wcale. Być może nadejdzie też dzień, w którym oszołomi mnie i zachwyci smak jakiegoś gatunku. To pewnie tak, jak z gotowaniem na kostce rosołowej albo robieniu serników z olejem. Niby jest smak, ale jaki? Nie odróżniam piwa od niepiwa i są tacy, którzy nie odróżniają sernika od sernika. Jeśli ktoś ma koncepcję, że sernik ma być żółty od jajek i zrumieniony na wierzchu, zna się na nich tak jak ja na piwie. Widać musi być w przyrodzie jakaś równowaga i jeden deficyt równoważy nadmiar w czymś innym. Ten serniczek jest lekki i delikatny w konsystencji. Ubija się do niego białka i osobno żółtka, od tej puchatości rośnie, ale zupełnie nie opada, zostaje sobie ładnie ścięty i równiutki. Oczywiście lubię i takie. Polecam bardzo.




                

sobota, 15 marca 2014

Bardzo dobre buraczki Pani Iwonki

Pogaduchy w sklepiku są lepsze niż kupowanie w marketach. Dzięki nim nawet moje jajka w lodówce mają jakąś osobowość. Wiadomo, że są od prawdziwej, szczęśliwej kury z kurnika Pana Zdzisia czy Kazia, a nawet wiadomo co dostają na śniadanie. Wiem co kogo boli i strzyka oraz kiedy które dziecko ma urodziny i kolkę. Takie sklepiki  w większych miastach to już prawdziwy oldschool. No i ze sklepiku mam przepis na bardzo dobre buraczki. Najlepiej smakują, kiedy przygotuje się je poprzedniego dnia i schłodzi w lodówce. Podobnego sosu używam w różnych sałatkach, na przykład w tej z rukoli tutaj, ale nie wpadłam na zastosowanie go do buraczków przy obiedzie.         


piątek, 14 marca 2014

Królik w śmietanie

W moim domu rodzinnym piekło się zające. Śliczne, długie i wcześniej futerkowe. Tata i dziadek polowali, dziczyzna bywała na stole, jednakowoż - dylemat czy jeść mięso w ogóle, nasila się. Póki co - jemy, choć coraz częściej wyobraźnia działa mi bardziej intensywnie niż wcześniej. Ale przyzwyczajenie drugą natura człowieka i takie tam. Jeszcze chyba nie czas na zmiany. Może dojrzeję. Na razie - królik na sposób zajęczy, na dziko, w śmietanie. To jedyna w ostatnich latach potrawa, do której przygotowania kupiłam smalec i słoninę. No poza tradycyjnym smalcem do smarowania pieczywa. Za nic nie widzę tu możliwości zastosowania oleju. Na razie, bo wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, jak powiadał jeden mój kolega. Królik ma suche, chude mięso, dlatego zwykle szpikuje się go słoniną, by nabrał soczystości. Trzeba go często podlewać podczas pieczenia. No i konieczne jest sporządzenie marynaty, by mięso skruszało, najlepiej przez dwa, trzy dni. Nada się na wielkanocny obiad jak nie wiem co. 



wtorek, 11 marca 2014

Szarlotka bardzo krucha

Nie trzeba smażyć jabłek. Wystarczy pociąć je w cienkie plasterki, jeśli ktoś ma urządzenie ułatwiające, np. specjalną tarkę albo sprytny robot, będzie szybciej. By uzyskać nadzwyczajną kruchość ciasta, trzeba je włożyć do lodówki, na godzinę lub dłużej (można na całą noc). Kiedy się śpieszymy - na 20 - 30 minut do zamrażarki. Po schłodzeniu zetrzeć ciasto na tarce o grubych oczkach i okruchami wylepić dno i boki blaszki. Kiedy nie czekam zbyt długo aż ciasto się schłodzi albo wyklejam blaszkę szybko bez ścierania - ciasto wychodzi twardsze, nie aż tak delikatne jak bym oczekiwała. Warto zadać sobie czasem nieco więcej trudu i włożyć w coś więcej starania niż zazwyczaj. Efekt jest szarlotkowym mistrzostwem świata. Podany przepis jest na duuużą, towarzyską porcję. Mniejszej robić nie warto :)







sobota, 8 marca 2014

Bardzo dobry sernik

Bez spodu, bo spód w serniku uznaję od jakiegoś czasu za niepotrzebny dodatek, odbiera mi przyjemność skupienia się na sernikowej treści. Masa serowa jest zwarta, bardzo konkretna, gęsta, przygotowana jak w sernikach nowojorskich. Polewa czekoladowa, choć w tym rodzaju najczęściej używa się polewy jasnej, z kwaśnej śmietany. I na nią przyjdzie czas, póki co, na przesilenia wiosenne czekoladę uznaję za najlepszą. Sernik ten polecam bardzo, bo łatwy, zupełnie niewymagający ucierania czy ubijania, a efekt zadowoli najbardziej wybrednych sernikowych zjadaczy. Piec należy go w kąpieli wodnej, bo dzięki niej deser zyskuje kremową konsystencję i nie pęka. Gdyby ktoś nie piekł wcześniej sernika - kąpiel wodna - brzmi bardzo dystyngowanie, a oznacza zwyczajne włożenie blaszki z ciastem, do większej, wypełnionej wrzątkiem. Należy uszczelnić tylko formę kilkoma warstwami aluminiowej folii. Jeśli nie mamy odpowiednio dużego naczynia, wystarczy na dno piekarnika wstawić garnek z wrzątkiem, a sernik piec na kratce grillowej z wyposażenia kuchenki. Sernik nie jest bardzo wysoki, jeśli ktoś chce uzyskać taki efekt, może go upiec w mniejszej tortownicy.






czwartek, 6 marca 2014

Najlepsze kokosanki

Póki co, z dotychczas zrobionych przeze mnie, te są najlepsze. Z zewnątrz chrupiące, a w środku mają taką pyszną, kokosową lepkość że jej. Przepis upolowany na blogu Tart Factory. Kokosowe ciasteczka robiłam już kiedyś tu, były pierwszą próbą kokosową - bardzo dobre, delikatniejsze i bardziej kruche. Zamieściłam kiedyś na blogu bardzo dobre markizy kokosowe, ale to zupełnie inny rodzaj ciastka, no i nieco więcej wymagają przygotowania. Te poniżej - wielka pycha i każdy sobie z nimi poradzi.




środa, 5 marca 2014

Błyskawiczna sałatka z surimi i makaronu ryżowego

Użyłam makaronu rodowodem z Azji, który ma postać przeźroczystych nitek lub cienkich wstążek, choć nazwa może budzić skojarzenie z włoskim makaronem w kształcie ryżu o nazwie biavetta. Na pyszną sałatkę z biavettą i paluszkami surimi przepis podałam kiedyś tutaj. Ta mieszanka jest łatwa i prosta w przygotowaniu, paluszki zwane krabowymi (choć krabowego mięsa w nich brak) można teraz dostać w każdym markecie, zawsze mam w zamrażarce dwie paczki, by sięgnąć po nie, kiedy nie mam pomysłu na kolację. Sałatki z ich użyciem to błyskawiczna sprawa, nie każdemu jednak odpowiada ich nieco rybny smak, mnie bardzo.



wtorek, 4 marca 2014

Żurek z kiełbasą

Pytanie czym się różni żurek od białego barszczu i zalewajki warto zadać przy okazji spotkania z przyjaciółmi i obserwować sobie, jak wiele jest koncepcji i teorii, nie wiadomo skąd wziętych. Niektórzy odpowiadają nie wiedząc, bo mają przymus odpowiadania po prostu, niezależnie od zasobów posiadanych informacji. Po prostu wiedzą i już, nie wiadomo skąd. Zawsze. Mam wrażenie, że gdyby okazało się, że nie znają się na czymś, co akurat jak raz omawia towarzystwo, zniknęliby z przestrzeni czy coś w tym rodzaju. Dotyczy to wychowania dzieci, leczenia chorób, znajomości prawa, gotowania i mierzenia ciśnienia w oponach. Z moich obserwacji wynika, że w konieczności znania się na wszystkim przeważają niektóre grupy zawodowe, a szczególnie wyrywające się do odpowiedzi są nauczycielki. Niekoniecznie pracujące w zawodzie. Jakby samo wykształcenie w nauczaniu dawało konieczność niesienia kaganka oświaty w każdej, nawet nieznanej im dziedzinie. U siebie - nie lubię tej przypadłości (nie jestem też nauczycielką:), choć nie umiem ocenić jak mocno jest nasilona, wydaje mi się, że czasem umiem ugryźć się w język albo odpowiadać "nie wiem". Ot tak mi się z zalewajką i żurkiem temat skojarzył. A żurek zdaniem mym, wziętym z książek i internetu jest zupą na zakwasie z żytniej mąki. W przeciwieństwie do białego barszczu, u którego podstawą zakwasu jest mąka pszenna, a niektórzy nawet gotują go w ogóle zakwasu nie używając, dając tylko dużo treści mięsnej i zabielając bardzo porządnie zupę śmietaną. Przepis na zakwas na żur, biały barszcz i zalewajkę podawałam kiedyś tu. Można łatwo zauważyć różnicę między zalewajką a żurkiem. Zalewajce wszystko jedno z jakiej mąki ma zakwas. Mnie szczerze mówiąc - też. Sklepowe zakwasy w butelce są całkiem niezłe, ale domowy jest tak banalnie łatwy, że zachęcam do przygotowania go samodzielnie. Przepis na zakwas - 7 łyżek mąki żytniej albo żytniej razowej zalać dwiema ciepłymi szklankami wody i odstawić przykryte gazą na 4-5 dni w ciepłe miejsce. Dla fantazji można dodać obrany czosnek, czy ziele angielskie, albo nie dodawać nic. Jeśli szczęśliwie mamy wodę z gotowania szynki - żurek będzie jeszcze lepszy.

  

niedziela, 2 marca 2014

Czekoladowe ciasto z kokosem

Podobne nieco z wyglądu ciasto zamieściłam kiedyś tutaj. Spód był biszkoptowy, a kokosowa warstwa mniej zwarta, delikatniejsza, bardziej kremowa. Przepis na to poniżej zapisałam, kartkę zgubiłam, odnalazłam dopiero co i nie wiem skąd on, zatem źródła nie podam. Spodnia warstwa placka (słowo placek wychodzi już chyba z użycia, prawda?) jest miękka, lekko gliniasta, wilgotna w sam raz, bardzo mi odpowiada, na pewno wykonam jeszcze parę wersji ciast z tym spodem. Krem natomiast, a właściwie powiedziałabym - masa, jest dość zwarta, konkretna, nie puszysta, jak te na bazie śmietany, ale też nie tłusta jak maślane. No taki kawałek porządnego i bardzo smacznego, nie tylko niedzielnego ciacha. W czasie kiedy ciasto się piekło wykonałam wierzch, wyłożyłam na lekko przestudzony spód, szybko nadawało się do jedzenia.

   

Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */