czwartek, 29 stycznia 2015

Test blendera marki Philips model HR1446

Jeszcze półtora roku temu radziłam sobie przy pomocy starutkiego, znanego od czterdziestu lat, jedynego, dostępnego kiedyś w Polsce modelu. A teraz? Blendery ręczne do kuchni potrzebują w każdym sklepie przynajmniej osobnego regału. O tym, który model wybrać nie jest łatwo zdecydować. A  urządzenia te przydają się w kuchni bardzo, oj bardzo. Kto ma małe dziecko lub lubi szybkie i łatwe rozwiązania z niewielką ilością zmywania- musi mieć.
    Dostałam do przetestowania elektryczny blender wielofunkcyjny Avance SpeedTouch firmy Philips, model HR 1646.
    Najpierw zwracam uwagę na wygląd, co poradzę. Przyjemny. Biały z szarymi dodatkami i guzikiem w czerwonej obwódce. Gładki. Miły w dotyku. Uniwersalny i nienarzucający się przesadnym designem. Dostępny jest również w kolorze czarnym.

Jest wyposażony w końcówkę do rozdrabniania, osobny pojemnik do siekania(0,3l), podwójną końcówkę ubijającą i do miksowania oraz dzbanek o pojemności 1,2 l.


  
Największym zaskoczeniem okazał się fakt, ze jest to blender wielofunkcyjny. Spodziewałam się blendera-blendera i kropka. Praktycznie okazało się, że standardową końcówkę siekająco-rozdrabniającą można wymienić na składająca się z dwóch ubijaków część do miksowania lżejszych ciast, piany z białek i śmietany. Sprawę załatwia się jednym guzikiem. Ten element zachwycił mnie całkowicie, stary mikser stał się zbędny, mam dwa w jednym i tym samym mogę przygotować biszkopt, praktycznie każdy tort z kremem śmietanowym ( np. ten), naleśniki (przepis tu), zupę-krem z dowolnego przepisu i każdy koktail, puree, sos, pesto, shake owocowy lub z warzyw. W dodatku blender ma moc 700W. Mój stary mikser miał 400 i wielu producentów pozostało przy tym parametrze. Niech moc będzie z Wami:)

Tort znajdujący się na zdjęciu poniżej można w całości przygotować przy pomocy opisanego urządzenia. Zarówno ciasto jak i krem.


Blender posiada przycisk SpeedTouch, który pozwala na regulację i łatwą kontrolę obrotów. To bardzo przydatna funkcja. W przepisach na ciasta biszkoptowe zaleca się, by po ubiciu piany dodawać składniki powoli i delikatnie, najlepiej mieszając je przy pomocy łyżki lub szpatułki.Chodzi o to, by nie zniszczyć napowietrzonej struktury ciasta i by piana nie opadła. W tym przypadku, wystarczy maksymalnie zmniejszyć obroty i nie ma konieczności wymiany czy odłożenia narzędzia. I przynajmniej jeden element do zmywania mniej. Miksowanie można zatem rozpocząć wolno, po to, by zapobiec rozpryskiwaniu się produktów, stopniowo zwiększyć moc, i jeśli zajdzie taka potrzeba- znów ją zmniejszyć. Wszystko pod kontrolą. 


   Blender ma wygodny, ergonomiczny kształt i latwo go utrzymać nawet w niezbyt dużej dłoni. 


Przeszedł TEST UGOTOWANEJ KASZY JAGLANEJ, co oznacza, że po dodaniu do niej niewielkiej ilości mleka, wody czy bulionu, mogłam ją zblendować na gładki krem, nie wszystkie urządzenia dają sobie z tym radę. Blendowanie ugotowanej kaszy bez dodania płynu szło wolno i ciężko. Siekająca część jest bardzo ostra, uwaga na palce przy myciu. 

Wymiana końcówki z siekającej na miksującą jest łatwa i odbywa się przez naciśnięcie jednego guzika. Po skończeniu blendowania mogłam bez wymiany urządzenia zmiksować ciasto na naleśniki z kaszy jaglanej (przepis) a potem przepiąć ponownie końcówkę i zblendować ser do ich smarowania. Bardzo wygodna sprawa. Wysoki, solidny, dwulitrowy dzbanek z miarką pasuje tu idealnie, mimo braku pokrywy nie chlapało dookoła jak to często bywa w innych naczyniach. Nie napełniałam jednak dzbanka do samego końca, sprawdziłam do 2/3 jego wysokości.


 Efekt końcowy - naleśniki z kaszy jaglanej


Testowane urządzenie, to także mocny blender do koktajli i miksowania zup - kremów, Łatwo jest również pozbyć się z zupy powstałych podczas zabielania śmietaną i mąką "klusek". Końcówki ubijające miksera ręcznego załatwiają sprawę w oka mgnieniu. 
A taką dawkę witamin zaordynowałam sobie używając wyłącznie owoców, bez cukru, mleka i innych dodatków. 


Wrzuciłam pokrojone cząstki, bzzzzzzzzz i już :) 


Kto by nie chciał? 
Urządzenie jest wyposażone w pojemnik z ostrzem siekającym. Niedużym - 0,3l, dla moich potrzeb jest za małe, a najlepiej potrzebowałabym drugiego - większego, by mieć wybór. Są na wyposażeniu innych zestawów tej samej firmy. Ten mały nada się głównie do siekania orzechów, bakalii, nasion, ziół, mieszania dressingów, poradzi sobie z sezamem do pasty tahini, zblendowaniem porcji warzyw czy zupki dla dziecka. Do tych czynności jest idealny i odpowiedniej wielkości.

 

Sugerowana cena sklepowa urządzenia wynosi 319 zł. 

Podsumowanie

Elektryczny blender Philipsa model HR 1446 jest estetyczny, solidnie wykonany, ergonomiczny i spełnia więcej funkcji niż blender z podstawowym wyposażeniem. Przepinanie i końcówki miksujące - świetne. Cena jest adekwatna do dwóch urządzeń w jednym, kupiłabym.


8 komentarzy :

  1. Amazing pics! The possibilities you have with this part are great!
    Philips is so high quality!!!
    Lovely pics!

    I would be sooo happy if we will follow each other and stay in touch, honey! Follow4follow? :D
    xoxo Colli // tobeyoutiful

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma fajną końcówkę do ubijania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny jest ten blender, teraz dzieki niemu jeszcze więcej pyszności powstaniew Twojej kuchni. Zapraszam do mnie, do odwiedzin i zaobserwowania bloga:
    http://zmajeczkawkuchni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. te końcówki do ubijania to nowatorskie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze ale czarodziej z tego blendera, fajny jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten blender i naprawdę daje rade, a końcówki są świetne.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */