sobota, 31 października 2015

Bliny. Jak się robi bliny?

Co kraj to obyczaj, ba, nawet co chałupa - bliny inne podają. Sprzeczki które lepsze i prawdziwsze nie mają końca, spierać można się do bladego świtu. Wschodnia kuchnia mąką i kartoflem stoi. Jedne bliny z samych ziemniaków, inne na mące pszennej z gryczaną albo z samej pszennej czy lekko podsypanej żytnią. Moja mama urodzona na Kresach, bliny z ziemniaków z tzw. pomaczką (gdzie indziej zwanej maczanką) podawała na niedzielne śniadania. Maczanka posiadała jajka sadzone, plasterki boczku i podsmażonej kiełbasy, a wszystko zalane śmietaną. O rajuśku. Z całą pewnością danie miało miliard kalorii! Jednakowoż żyję zdrowo i mam się dobrze. Moja białoruska ciocia Apolonia (jak i moja mama - z domu Niedroszlańska, z tego samego majątku, a jakże - Niedroszla) lat 78, w zeszłą sobotę, o godzinie siódmej rano podała nam bliny z pszennej mąki. Tzw. szybkie, na sodzie lub proszku do pieczenia. Takie jedzą tam od zawsze. Myślałam, że z Olcią rady nie damy ale... dałyśmy. Dodatkiem były żółciutkie sadzone jaja i kwaśna śmietana, a na słodko - miód z własnej pasieki. No i który przepis podać mam? Trzy. Na bliny, które rosną na drożdżach, pszenno-gryczane. I te szybkie, ciocine, pszenne, na proszku do pieczenia. I ziemniaczane mojej mamy. Trzeba zrobić wszystkie, by znaleźć swoją ulubioną wersję. Bliny można podawać z kwaśną śmietaną, łososiem wędzonym i cytryną, sosem pieczarkowymgulaszem, sadzonymi jajkami, kawiorem, miodem, konfiturą i z czym tam kto chce. Na przyjacielskie spotkania, rodzinne obiady i kolacje idealne. Nie należy się spodziewać wodotrysków i szału w samych blinach. W końcu to mąką czy ziemniaki i jajka, smaki znane z placków i naleśników. Pełnią rolę podobną do kopytek i śląskich klusek. Solo - nie zagrają jak trzeba. Ich smak zależy również od otoczenia i towarzystwa z którym się bliny spożywa. Sami tworzymy odpowiednie klimaty i nastawienia. Nam smakowały wyśmienicie.  




Bliny smaży się na minimalnej ilości tłuszczu, dawniej lekko smarowano skórką ze słoniny patelnię. Moim zdaniem ziemniaczane wygrywają :) 

łatwe bliny cioci Apolonii ( na ok. 8-10 szt)
- 2 szklanki kwaśnego mleka ( można zastąpić maślanką)
- 1 jajko
- pół łyżeczki sody
- mąka (ok. 3/4 szklanki lub więcej, tak by ciasto wymieszane miało konsystencję gęstej śmietany)
- duża szczypta soli
olej, smalec lub klarowane masło do smażenia

Mąkę wymieszać z sodą, dolać mleko lub maślankę, wymieszać. Gdyby ciasto było zbyt rzadkie,
mocno lejące, dodać nieco mąki. Smażyć na złoto, na rozgrzanej patelni, małej ilości tłuszczu , na średnim ogniu, po obu stronach. 
 

 bliny pszenno-gryczane 
- 200g mąki pszennej
- 100g mąki gryczanej ( można też dać samą pszenną, niektórym nie odpowiada charakterystyczny smak)
- 20 g drożdży
- 500 ml mleka
- 1 jajko
- 40 g masła
- duża szczypta soli (ok. 1/5 łyżeczki)
- do smażenia - klarowane masło do smażenia lub olej roślinny

Szklankę mleka odlać do nieco większego naczynia i lekko podgrzać by było letnie, niegorące. Wkruszyć do niego drożdże, dodać dwie łyżki mąki, wymieszać dobrze, by nie było grudek. Odstawić w ciepłe miejsce do podrośnięcia na ok. 15 - 30 minut. Masło stopić i ostudzić. Pozostałą mąkę przesiać do miski, dodać same żółtka, sól, stopione masło oraz wyrośnięty zaczyn z drożdżami. Wymieszać wszystko razem. Z białek ubić pianę i wmieszać do masy. Całość pozostawić do lekkiego podrośnięcia na ok. 30 - 45 minut. Na patelni rozgrzać trochę tłuszczu i nakładać okrągłe, płaskie placuszki z ciasta, wielkości ok. 15 cm. Smażyć na złoto po obu stronach. Wykładać na talerz, jeden placek na drugi. Struktura tych blinów jest podobna do placków- racuchów znanych w Polsce z wersji na słodko, najczęściej z jabłkami. 

bliny ziemniaczane:
- 6 dużych ziemniaków
- 2 łyżki stołowe utartej cebuli (jeśli ktoś lubi, niekoniecznie)
- 2 jajka
- ew. czubata łyżeczka maki ziemniaczanej
- duża szczypta soli
- smalec lub olej do smażenia

Ziemniaki obrać, zetrzeć na drobnych oczkach tarki, najlepiej do miski wyłożonej gazą. Jajka ubić na pienistą masę. Starte ziemniaki odcisnąć w gazie (ale nie na wiór), by płyn został w misce. Po kilku minutach w płynie skrobia osiądzie na dnie miseczki. Ostrożnie odlać płyn, tak, by skrobia pozostała w naczyniu. Jeśli jest jej bardzo mało, można dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Dodać starte ziemniaki i ubite jajka. Posolić i dobrze wymieszać. Bliny nakładać możliwie najcieńszą warstwą i smażyć na małym ogniu, po kilka minut z każdej strony. Bliny nie są chrupiące jak placki ziemniaczane, taka ich uroda.



Mówię Wam - niebo na talerzu:) 

4 komentarze :

  1. Moja babcia-Litwinka, bliny robi tylko z mąki gryczanej. Ja tak się nauczyłam i tak robię:) Najlepsze z duszonymi jabłkami, na obiad,na śniadanie,na kolację:)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://gotovim-doma.ru/forum/viewtopic.php?f=79&t=31823 tu jest fantastyczny przepis na bliny. Ziemniaczano-żytnie. Może trzeba użyć słownika rosyjsko-polskiego, ale warto. Smacznego!

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja nigdy nie jadłam blinów.. tylko placki ziemniaczane!
    Ale spróbowałabym takiego przysmaku, ale właśnie z nimi to jest tak: co kraj to obyczaj.. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */