czwartek, 5 stycznia 2017

Ciastka orzeszki. Orzeszki z kremem

Pyszne ciastka - kruche orzeszki z kremem na jeden lub dwa kęsy. Znam je głównie z weselnych przyjęć, doskonale nadadzą się na karnawałowe przyjęcia. Myślałam sobie kiedyś, że trzeba się przy nich bardzo napracować i nie ma mowy bym kiedyś zechciała je wykonać, bo przecież tylko szybkie i łatwe ciasteczka to moja specjalność:) Cztery lata temu robiłam porządki w piwnicy i bez namysłu zupełnie - wyrzuciłam dwie formy do orzeszków na złom.
A potem znalazłam przepis i piękne zdjęcie w jakiejś gazecie. Wkrótce ktoś mnie orzeszkami poczęstował i opowiedział, że tej pracy z ciastkami wcale nie jest aż tak dużo. Pożałowałam wyrzuconych foremek. I jak raz Pani Iwonka z naszego sklepiku też robiła porządki w piwnicy i potrzebne formy znalazła i się podzieliła, bo miała dwie! Hurra! I powiem Wam, teraz mam już więcej cierpliwości czy coś. Ze słuchawką telefonu przy uchu nawet nie zauważyłam kiedy się usmażyło. Jest trochę jak z naleśnikami. Pierwsza porcja poszła do kosza, forma musi się równomiernie, dobrze rozgrzać i udaje się przy drugim wkładzie. Metodą prób i błędów należy ustalić jaka porcja ciasta ma wielkość idealną dla naszej foremki. Początkowo dałam za duże kulki i ciasto po ściśnięciu formy wylazło bokiem. Ale potem wszystko szło już jak należy. Kulki mogą pomagać toczyć dzieci. Moje były wielkości laskowego orzecha. 
Metalowe foremki- patelnie do pieczenia/ smażenia orzeszków na palniku gazowym lub elektrycznej kuchni, albo elektryczne, jak gofrownica można kupić na allegro, obie w cenie ok. 50 zł. Kto ma wybór - niech kupi elektryczną. Są też formy do pieczenia w piekarniku.
Ciastka długo zachowują świeżość, można je upiec kilka dni przed nałożeniem kremu. Ciastka przełożyłam kremem orzechowym z dodatkiem alkoholu ale można użyć dowolnego, ulubionego kremu np.
z tych - przepisy na kremy do ciast i tortów. 

P.S. W zakładce na górze jest sklepik (klik) warto zajrzeć.

A w Naszej Księgarni już teraz a od  12 stycznia w Biedronce można już będzie kupić książkę "Niebo Na Talerzu" - kuchnia mojej mamy i babci" :)




składniki ( na ok. 40-50 szt - z dwóch złączonych połówek): 

- 200 g zimnego masła (bez dodatku oleju)
- 100 g mąki ziemniaczanej
- 300 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 100 g drobnego cukru lub cukru pudru
- łyżka cukru waniliowego
- pół łyżeczki proszku do pieczenia

na krem: 

- 250 ml mleka
- pół szklanki cukru ( 110g)
- 4 żółtka
- 180 g masła
- mały kieliszek spirytusu lub dwa kieliszki wódki albo trzy łyżki ulubionego likieru, np. amaretto (alkohol można też pominąć)
- 3 łyżki drobno posiekanych orzechów (laskowych, włoskich lub migdałów)
- ew. łyżka ciemnego kakao


Masło pokroić w kostkę. Wszystkie składniki ciasta zagnieść w jednolitą kulę. Można to zrobić ręcznie lub przy pomocy malaksera. Ciasto owinąć w folię i schłodzić w lodówce prze ok. pół godziny.  
Metalową formę dobrze rozgrzać na palniku. Z ciasta utoczyć kulki wielkości orzechów laskowych. Postawić formę na palniku i podgrzewać ok. 2-3 minuty.
Uchylić lekko formę, jeśli część po stronie palnika jest zrumieniona na złoty kolor, obrócić ją na drugą stronę i podgrzewać kolejne 3 minuty, by ciastka zrumieniły się z drugiej stronie. Przy pomocy kuchennego noża, delikatnie podważając ciastka wyłożyć je na półmisek. Nierówne, wystające krawędzie ciastek okroić po ostygnięciu.

Masło utrzeć z połową cukru na jasny puch. Odstawić.
Żółtka, sól, pozostały cukier i cukier waniliowy utrzeć mikserem aż będą białe. Ucierając dalej dodawać po łyżce mąki.  
Mleko zagotować w rondelku z pozostałym cukrem. Połowę wlać do utartych żółtek, wymieszać. Mieszankę wlać do pozostałego, zagotowanego w rondelku mleka i gotować intensywnie mieszając najlepiej drewnianą łyżką lub szeroką łopatką. Po ok. minucie masa zgęstnieje jak budyń. Przykryć go folią spożywczą tak, by dotykała masy. Zapobiegnie to powstaniu kożucha. Ostudzić.
Ucierając dodawać do budyniu po łyżce utartego wcześniej masła. Miksować do połączenia składników.
Dodać po łyżce alkoholu a na końcu orzechy. Powstałą masą napełnić połówki ciastek i sklejać po dwa, tworząc orzeszki.


Mówię Wam - niebo na talerzu:)  

5 komentarzy :

  1. już nie pamiętam kiedy ostatni raz takie jadłam...ahhh :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają pysznie.Też je uwielbiam, ja krem robię z mleka w proszku, polecam jest pyszny))
    Twój z pewnością też.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubimy czytać Wasze komentarze!


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
/* */